W środę na konferencji prasowej na zakończenie szczytu NATO w Ankarze, premier Włoch Giorgia Meloni była pytana, czy ma wątpliwości co do politycznego kapitału, jaki zainwestowała w relacje z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem.
Meloni podkreśliła, że wciąż łączy ją z Donaldem Trumpem podobne spojrzenie na niektóre kwestie polityczne, takie jak migracja czy - jak mówiła - "kultura woke". - Sprawy potoczyły się tak, jak widzieliśmy, ale nie zmieniam zdania w kwestii tego, co leży w interesie Włoch - zaznaczyła.
Giorgia Meloni i Donald Trump na szczycie NATO w AnkarzeŹródło zdjęcia: PAP/EPA/GEORGI LICOVSKI Napięcia na linii Trump-Meloni
Jak zauważa agencja Reuters, Meloni była niegdyś postrzegana jako jedna z najbliższych sojuszniczek Trumpa w Europie - była między innymi jedyną europejską przywódczynią obecną na jego inauguracji. W ostatnich miesiącach stała się jednak celem jego ataków w wywiadach medialnych i wpisach w mediach społecznościowych.
Tuż przed kończącym się w środę szczytem NATO w Ankarze Trump zamieścił na swojej platformie społecznościowej Truth Social zdjęcie uśmiechniętej szefowej włoskiego rządu, stojącej przed nim, i podpisał je: "Potrzebny jest zakaz zbliżania".
"Teraz w końcu rozumiesz, jakim człowiekiem jest Trump"
Z kolei w czerwcu prezydent USA udzielił głośnego wywiadu włoskiej telewizji La7, w którym oznajmił, że premier Włoch błagała go o zrobienie sobie z nim zdjęcia . Na jego słowa odpowiedziała wówczas sama Meloni, która oświadczyła: "Ja i Włochy nigdy nie błagamy".
Agencja Reuters dodała, że po raz pierwszy Trump publicznie skrytykował Meloni w kwietniu, po tym, gdy premier Włoch potępiła słowne ataki Trumpa na papieża Leona XIV. Z kolei w marcu Włochy odmówiły amerykańskim samolotom wojskowym lecących na Bliski Wschód pozwolenia na lądowanie w bazie Sigonella na Sycyli.