W poniedziałek ma zostać oficjalnie ogłoszony wybór lokalizacji Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) w Polsce. W grze było siedem miast, a nieoficjalnie najczęściej wskazywano Warszawę i Kraków. Decyzję ogłoszą władze Polski i ESA.
W ogłoszeniu siedziby Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce udział weźmą: premier Donald Tusk, minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oraz dyrektor generalny Europejskiej Agencji Kosmicznej Josef Aschbacher.
Polska stawia na kosmos
List w sprawie budowy ośrodka strona polska i ESA podpisały pod koniec listopada ub.r. Na odbywającym się wtedy w Bremie (Niemcy) spotkaniu Rady Ministerialnej Europejskiej Agencji Kosmicznej Polska zobowiązała się przeznaczyć łącznie 731 mln euro na realizację misji ESA , w tym blisko 550 mln euro na programy opcjonalne ESA na lata 2026-2028.
Sławosz Uznański-Wiśniewski o sławie. Jego życie "diametralnie zmieniło się"
Jeśli chodzi o Centrum ESA w Polsce, to - jak podał resort rozwoju - nie prowadzono formalnego konkursu na jego lokalizację, a tym samym miasta nie składały oficjalnych ofert.
W toku prac - jak zaznaczono - analizowane były różne lokalizacje w Polsce pod kątem spełnienia kryteriów niezbędnych do realizacji projektu. "Minister finansów i gospodarki spotkał się z przedstawicielami zainteresowanych miast (Gdańska, Poznania, Katowic, Wrocławia, Warszawy, Krakowa oraz Łodzi), którzy przedstawili potencjał swoich ośrodków w kontekście realizacji tego przedsięwzięcia" - poinformował pod koniec czerwca Wydział Prasowy MRiT, zastrzegając, że proces wyboru lokalizacji wymagał "szczegółowej analizy szeregu czynników, w tym potencjału naukowo-badawczego, dostępności odpowiedniej infrastruktury, zaplecza kadrowego oraz kwestii organizacyjnych".
"Ze względu na znaczenie projektu utworzenia Centrum ESA w Polsce dla rozwoju polskiego sektora kosmicznego resort dąży do kompleksowego przeanalizowania wszystkich możliwości. Jednocześnie wybór lokalizacji wymaga uzgodnień z Europejską Agencją Kosmiczną, co wpływa na harmonogram prowadzonych prac" - zaznaczono w odpowiedzi na pytania PAP.
Z kolei w pierwszej połowie czerwca br. - odnosząc się do zakresu działalności ośrodka - MRiT podało, że w trakcie dotychczasowych prac analizowane były m.in. obszary związane z bezpieczeństwem cywilnym, wykorzystaniem technologii o podwójnym zastosowaniu (dual-use), łącznością satelitarną, zarządzaniem danymi oraz operacyjnym wykorzystaniem usług i danych satelitarnych.
" Rozważane są również zagadnienia związane z eksploracją kosmosu, transportem kosmicznym oraz oceną i monitorowaniem aktywności w przestrzeni kosmicznej. Ostateczny zakres działalności Centrum będzie zależał od wyników prowadzonych rozmów i uzgodnień ze stroną ESA" - poinformowano wówczas.
Nieoficjalnie: Warszawa i Kraków wśród faworytów
Według wcześniejszych nieoficjalnych informacji PAP z kwietnia br. ze źródeł zbliżonych do polskiego sektora kosmicznego , dwie prawdopodobne lokalizacje ośrodka ESA w Polsce to Warszawa i Kraków.
Rozmówcy PAP tłumaczyli wówczas, że ESA bierze pod uwagę wiele czynników, do których należą: wielkość i ranga miasta, potencjał naukowo-akademicki (uczelnie), transport i połączenia międzynarodowe (m.in. bezpośrednie połączenia lotnicze do miast, gdzie siedzibę mają inne ośrodki ESA), sąsiedztwo siedzib znaczących firm z sektora kosmicznego czy możliwość zapewnienia dogodnych warunków życia dla zagranicznych pracowników ESA, którzy przyjechaliby tu na pewien czas wraz z rodzinami.
Absolwentka Stosunków Międzynarodowych, Administracji i Prawa. Zawodowe doświadczenie zdobywała m.in. w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. Polowanie na informacje i polityków ma we krwi. Nie gubi się także w gąszczu prawniczych paragrafów. Od dziecka zajmowała ją polityka, zamiast bajek ciekawsze było dla niej zaprzysiężenie prezydenta. Najpierw skończyła Stosunki Międzynarodowe, ale było jej mało, więc dołożyła do tego Administrację i Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. "Drogę jeszcze odnajdę, tymczasem z gubienia mam frajdę" - to jej dewiza na odkrywanie świata, dlatego najbardziej lubi atmosferę stacji benzynowych, dworców i lotnisk — żeby ciągle znajdować się w nowym a ciekawym miejscu. Jeść sushi pałeczkami nauczyła się dopiero w Japonii, więc to, jak się tańczy tango, zobaczy wkrótce w Argentynie. Ma pamięć do rozmów jak Truman Capote. Najbardziej lubi wracać do jego powieści "Z zimną krwią".