Dziennikarka działu Wydarzenia Fakt
Sprawą daniela z przedmieść Opola, który zaplątał się w siatkę, żyje pół Polski. Po tym, jak zdjęcie rogacza opublikowali leśniczy, wszyscy głowią się, czy cierpiącemu zwierzęciu udało się pomóc. Jak dowiedział się "Fakt" — na razie nie. — Sprawa jest skomplikowana, utrudniają ją osoby, które chcą "pomóc" — mówi nam lek. wet. Jan Piskoń, który od kilku dni próbuje odłowić daniela.
Daniel zaplątał się w siatkę. Foto: Nadleśnictwo Opole, Lasy Państwowe, Google Maps Zdjęcie daniela, opublikowane przez Nadleśnictwo Opole, wywołało duże poruszenie wśród internautów. Na fotografii widać rogacza, który głowę i rogi ma oplątane zieloną siatką . "Nie, ten samiec daniela nie wystroił się dla żartu. Jest to ofiara zaśmiecania terenu. Nie poradzi sobie sam, nie wiemy, ile czasu już z tym funkcjonuje" — pisali leśniczy.