
Legenda głosi, że nagi Szermierz ma ostrzegać przed alkoholem i hazardem. Tradycja przegrywa jednak z rzeczywistością, o czym mogli przekonać się strażnicy miejscy w niedzielę nad ranem. O 3:30 funkcjonariusze przekazali policjantom 24-latkę, która postanowiła ukraść szpadę z Fontanny „Szermierz” stojącej na Placu Uniwersyteckim. Zdjęcia z interwencji pojawiły się na oficjalnym profilu miasta na Facebooku.
„Koszt wykonania nowej repliki (z tańszych materiałów niż oryginał) to ok. 600 zł, a sprawca musi pokryć zarówno wykonanie, jak i montaż nowej szpady . Może też ponieść konsekwencje prawne, choć kradzież szpady traktowana jest jako wykroczenie” - poinformowali urzędnicy. Dodali, że szpada znika średnio od 3 do 5 razy rocznie.
Aż 19 kradzieży w rekordowym roku
Szpada nie jest jedynym elementem pomnika, który ginie w stolicy Dolnego Śląska. Częściej łupem „kolekcjonerów” pada pióro z pomnika Aleksandra Fredry na wrocławskim rynku. Urzędnicy szacują, że do takich kradzieży dochodzi kilkanaście razy w roku. Dodali, że rekordem było 19 kradzieży w ciągu jednego roku.
W przypadku szpady szermierza urzędnicy wyjaśnili, że nie mogą przyspawać jej na stałe, bo przy kolejnych próbach wyrwania mogłoby dojść do uszkodzenia samej figury Szermierza, która ma dla Wrocławia bezcenną wartość.
Studencki rytuał i przestroga
Secesyjna Fontanna „Szermierz” na Placu Uniwersyteckim to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Uniwersytetu Wrocławskiego i całego miasta. Została odsłonięta w 1904 roku. Jej autorem jest profesor berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych Hugo Lederer. Jedna z legend mówi, że przedstawia ona samego autora, który po przyjeździe na studia do Wrocławia wpadł w hulaszczy tryb życia i przegrał w karty wszystko łącznie z ubraniem . Jego kompani pozostawili mu jedynie szpadę, która symbolizowała szlachecki i studenci honor. Zaś fontanna miała być przestrogą dla studentów przed hazardem i alkoholem. Przed laty kradzieże szpady były związane ze studenckimi zwyczajami. Zabranie szpady traktowano jako elitarny rytuał przejścia oraz dowód na brawurę i zręczność. Zazwyczaj po kilku dniach żacy zwracali skradziony artefakt. Działo się to zarówno w czasach niemieckich jak i polskich (po 1945 r.).