RAK
    Nieoficjalnie: USA wysyłają więcej samolotów wojskowych na Bliski Wschód. 'To sygnał'

    Nieoficjalnie: USA wysyłają więcej samolotów wojskowych na Bliski Wschód. 'To sygnał'

    2625 odsłon
    Nieoficjalnie: USA wysyłają więcej samolotów wojskowych na Bliski Wschód. 'To sygnał'

    Fot. REUTERS/Evan Vucci O wysłaniu F-16 i F-35 na Bliski Wschód poinformowały dzienniki "The New York Times" i "The Wall Street Journal". Źródła utrzymują, że do regionu zmierzają też dodatkowe samoloty -cysterny przeznaczone do tankowania maszyn w powietrzu.

    Dziennik "NYT" podkreśla, że "to kolejny sygnał, że administracja Trumpa może wkrótce jeszcze bardziej zintensyfikować ataki na Iran ". Z kolei "WSJ" zauważył, że F-16, przerzucane z bazy lotniczej Spangdahlem w Niemczech, są zdolne m.in. do atakowania irańskich radarów wykorzystywanych do naprowadzania pocisków ziemia-powietrze.

    Media: Na Bliski Wschód przemieszczane są kolejne samoloty bojowe

    Według "NYT" przemieszczenie samolotów zostało zarządzone jeszcze przed piątkowym atakiem Iranu na bazę w Jordanii. Wówczas w nalocie zginęło dwóch żołnierzy USA.

    Nie wiadomo, gdzie zostaną rozmieszczone dodatkowe samoloty. Izraelskie źródło wojskowe, które wypowiedziało się w sobotę pod warunkiem anonimowości, poinformowało jednak, że USA podjęły decyzję o rozmieszczeniu partii dodatkowych samolotów-cystern do tankowania w powietrzu w bazach izraelskich sił powietrznych.

    Portal Axios podał w piątek, że administracja Trumpa powiadomiła Izrael o wysłaniu do tego kraju kilkudziesięciu powietrznych tankowców. Według źródeł serwisu liczba takich jednostek stacjonujących w Izraelu ma wkrótce wrócić do poziomu z początku wojny z Teheranem. Ma to przygotować grunt właśnie pod wzmożenie ataków na Iran.

    Prezydent USA Donald Trump zapowiedział kilka dni temu, że w nadchodzącym tygodniu może zintensyfikować uderzenia na Iran. Zagroził, że jeśli Teheran nie pójdzie na ustępstwa, siły USA rozpoczną ataki na elektrownie i mosty. Trump wcześniej już kilkakrotnie groził atakami na elektrownie i infrastrukturę cywilną Iranu, mówiąc, że taki atak "cofnie kraj o dekady" lub wręcz zabije "całą cywilizację", za każdym razem wycofywał się jednak z tych zamiarów.

    Śmierć amerykańskiego żołnierza w Iraku

    W niedzielę Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) przekazało, że jeden amerykański żołnierz zginął, a drugi został ranny w sobotę na północy Iraku w trakcie kontrolowanej detonacji niewybuchu pochodzącego z zestrzelonego irańskiego drona-kamikadze.

    W sobotę CENTCOM poinformował natomiast o śmierci dwóch żołnierzy USA oraz zaginięciu jednego w następstwie piątkowego irańskiego ataku balistycznego i dronowego na bazę lotniczą w Jordanii.

    Śmierć żołnierza, do której doszło w niedzielę, zwiększyła do 17 bilans ofiar po stronie amerykańskiej od początku wojny z Iranem.

    Kuwejt o kolejnym irańskim ataku

    Ministerstwo spraw zagranicznych Kuwejtu w opublikowanym w niedzielę komunikacie powiadomiło o kolejnym w ciągu dwóch dni ataku Iranu na ten sam kompleks złożony z elektrowni i stacji odsalania wody.

    "Powtarzające się ataki na obiekty cywilne prowadzą do niebezpiecznej eskalacji i naruszają Kartę Narodów Zjednoczonych"- przekazał resort, dodając, że Iran ponosi pełną odpowiedzialność za ataki na cywilną infrastrukturę.

    Według irańskiej agencji informacyjnej Tasnim Gwardia Rewolucyjna (IRGC) ostrzegła, że państwa, w których stacjonują siły amerykańskie, powinny spodziewać się "odpowiednich reakcji", jeśli ich terytorium zostanie wykorzystane do ataków na Iran. W Kuwejcie stacjonuje kilka tysięcy żołnierzy USA, kraj pełni też funkcję ważnego węzła logistycznego dla amerykańskich operacji wojskowych na Bliskim Wschodzie.

    Od przełomu lutego i marca, gdy rozpoczęła się wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem, w regionie Zatoki Perskiej zostało uszkodzonych kilka zakładów odsalania wody. Obie strony oskarżały się nawzajem o atakowanie obiektów wodnych, jednocześnie zaprzeczając, by same brały je na cel.

    Również w niedzielę o opanowanie po ataku na budowaną elektrownię jądrową w Darchowin w prowincji Chuzestan na południowym zachodzie Iranu zaapelował szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi. Agencja podała też, że skontaktowała się z Iranem w tej sprawie. MAEA zapewniła, że nie ma zagrożenia radiacyjnego.

    Irańska Agencja Energii Atomowej przekazała wcześniej w niedzielę, że wojsko USA zaatakowało tego dnia powstającą elektrownię w Darchowin z użyciem "pewnej liczby pocisków". Komunikat w tej sprawie wyemitowała irańska telewizja państwowa. Współautorka: z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska / PAP

    Dziękujemy za przeczytanie

    Obserwuj nas

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gazeta.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era