
To nie są bohaterowie, na których czeka Europa - mówił Karol Nawrocki na uroczystościach upamiętniających zbrodnię wołyńską. - Pod czerwono-czarną flagą mordowano zabijano też sprawiedliwych Ukraińców - dodał prezydent przemawiając w Radrużu na Podkarpaciu.
Tak bardzo z głębi serca dziękuję wam za to, że dzisiaj jesteście ze mną i jesteście ze mną zawsze, gdy upominamy się wspólnie o prawdę , o pamięć, upominamy się o Polskę. Zawsze mogę na was liczyć i dziękuję wam bardzo, że jesteście dzisiaj tutaj ze mną. ze mną, z prezydentem Polski. Bóg zapłać - rozpoczął przemówienie Karol Nawrocki.
Prezydent podziękował także za pamięć. Podkreślił, że to właśnie pamięć buduje naszą przyszłość i na "naszych oczach zwycięża". Nawiązał do słów poety Zbigniewa Herberta , który mówił, że "niewiedza o zaginionych podraża realność świata". - Jesteśmy właśnie tutaj po to, aby realność i rzeczywistość współczesnego i przyszłego świata wybrzmiała - podkreślił.
Nawiązując do pamięci o wydarzeniach na Wołyniu podkreślił, że wiedza o zaginionych jest niezbędna, aby nie podważyła rzeczywistości i realności świata w XXI wieku. - Dlatego w ten symboliczny dzień, 11 lipca, wspominamy wszystkie ofiary ukraińskich nacjonalistów, którzy ginęły i na Wołyniu, i na południu Polesia, i w Małopolsce Wschodniej, i na dzisiejszej pięknej ziemi lubaczowskiej - podkreślił prezydent.
Karol Nawrocki przypomniał, że podczas zbrodni wołyńskiej " narzędzia z gospodarstw stały się narzędziami śmierci". - Tu mordowali z determinacją, z determinacją i z barbarzyństwem całe rodziny, całe pokolenia. Mordowali i dziadka, i ojca, i syna. Z rodziny Jacków, z rodziny Rybów, z rodziny Zelików, z rodziny Romaników - przypomniał.
Więcej informacji wkrótce...