
Włodzimierz Czarzasty w piątek 10 lipca wieczorem udzielił wywiadu stacji TVN24. W „Faktach po Faktach” mówił o konieczności reformowania służby zdrowia. Zapowiedzi minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy w tej sprawie ocenił jako „dobry kierunek”. Z jego słów wywnioskować jednak można, że działań musi być więcej.
Czarzasty deklaruje poparcie dla „radykalnych rozwiązań”
– Nie od wczoraj, nie od przedwczoraj, nie dlatego, że w Szpitalu Południowym zdarzyły się skandaliczne historie. Mówiliśmy o tym. Mówiła też Żukowska, szefowa naszego klubu w momencie, kiedy było głosowane wotum – podkreślał Włodzimierz Czarzasty, przypominając o nawoływaniach swojej partii do zmian. Zapewnił, że jego partia jest gotowa „poprzeć każde, nawet najbardziej radykalne rozwiązanie, zarówno w sprawach instytucji, jak i w sprawach kadrowych”.
– Powiem coś czego pan redaktor się nie spodziewa – zapowiedział w pewnym momencie marszałek Sejmu. – Za późno. Powinniśmy to zrobić wcześniej. Powinniśmy się za to wziąć. Jeżeli tego nie zrobimy, przegramy wybory. Przyszedł taki moment – stwierdzał.
Czarzasty: To jest koalicja, w którą wierzę
– Bardzo możliwe, że ten przykład w szpitalu wylał kubeł zimnej wody na różne głowy, między innymi moją. Ale żeby była jasność – jestem w ramach Koalicji 15 października. To jest koalicja, w którą wierzę. To jest koalicja, która nie wszystko robi dobrze. To jest koalicja, która ten temat akurat schrzaniła – to jest grzeczne słowo. W związku z tym musimy to naprawić – podkreślał.
– Więc trzeba w tej chwili – tu moja rola jako jednego z liderów socjaldemokracji – dawać pomysły, pomagać, a nie zabierać krzesło spod tyłka, tylko po prostu pomagać, bo to jest koalicja, w którą wierzę – zapewniał Czarzasty.