RAK
    Nie chciał walczyć na wojnie. Rosjanin z azylem kościelnym

    Nie chciał walczyć na wojnie. Rosjanin z azylem kościelnym

    1372 odsłon
    Nie chciał walczyć na wojnie. Rosjanin z azylem kościelnym

    Zmusili go do podpisania kontraktu i wysłali na poligon - 18-letni Nikita Swiezdow trafił do jednej z owianych złą sławą rosyjskich jednostek wojskowych, gdzie oficerowie doprowadzili go na skraj wytrzymałości. Udało mu się uciec, jednak Niemcy odrzuciły jego wniosek o azyl. Rosjanin znalazł schronienie w jednej z parafii, która udzieliła mu innego rodzaju azylu, zwanego kościelnym.

    Zdj. ilustracyjne/Russian Defense Ministry Press Service Historię 20-letniego obecnie Nikity Swiezdowa opisali dziennikarze Deutsche Welle. Z Rosji, jak czytamy, regularnie płyną doniesienia o barbarzyńskich praktykach stosowanych wobec wojskowych, którzy dopuścili się dezercji.

    Swiezdow, który w momencie rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę miał 15 lat , stał się jednym z nich. Ucieczka z Rosji doprowadziła go ostatecznie do Niemiec, gdzie ukrywa się w jednym w kościołów .

    Zmuszony do podpisania kontraktu. "Nie miałem innego wyjścia, jak uciekać"

    • Obiecałem sobie i rodzinie, że nie podpiszę żadnego kontraktu - mówi Swiezdow, dodając, że nigdy nie chciał walczyć przeciwko Ukrainie. Mimo to w kwietniu 2024 r. powołano go do służby. Miesiąc później był już w jednostce wojskowej nr 25573, zlokalizowanej w pobliżu Ussuryjska . Jak podaje Deutsche Welle, doniesienia dotyczące stosowanych w niej praktyk wskazywały na brutalność i bezwzględność stacjonujących tam oficerów. Relacje te znajdują odzwierciedlenie w historii Swiezdowa.

    • Wysłano mnie na poligon. Oficerowie karali poborowych za wszystko, co tylko możliwe , strzelali nam w nogi. Musieliśmy robić po dwieście pompek w maskach gazowych, biegać po 50 okrążeń w kamizelkach kuloodpornych z dodatkowym obciążeniem od 25 do 30 kilogramów - opowiada w rozmowie z DW.

    Sposób, w jaki traktowano poborowych, doprowadził Swiezdowa do ostateczności , jednak jego próbę targnięcia się na własne życie przerwali oficerowie. Następnie mężczyznę zmuszono do podpisania kontraktu pod groźbą odpowiedzialności karnej.

    Rosjanin uciekł z wojska. Kościół przyznał mu azyl

    Miesiąc później żołnierza skierowano do oddziałów szturmowych w okolicy Melitopola . Stacjonujące tam jednostki, jak donosi DW, odnotowują skrajnie wysokie straty . - Nie miałem innego wyjścia, jak tylko uciekać - mówi dziennikarzom.

    Kiedy Swiezdowa wpisano na listę poszukiwanych dezerterów, mężczyzna był już poza granicami Rosji. Wnioski o azyl złożył kolejno w Chorwacji oraz Niemczech. Berlin nie przychylił się do prośby i odesłał go z powrotem. Niemieckie służby powinny przekazać Swiezdowa Chorwatom w ciągu sześciu miesięcy, a termin upływa wraz z końcem lipca. Jeśli tego nie zrobią, odpowiedzialność za rozwiązanie sytuacji spocznie na nich.

    Do czasu kolejnych decyzji w jego sprawie Swiezdow schronił się w kościele ewangelickim w pobliżu Akwizgranu . Było to możliwe dzięki instytucji azylu kościelnego , którego gmina chrześcijańska może udzielić w przypadku, gdyby deportacja zagrażała zdrowiu lub życiu. W parafii Swiezdow zajmuje się między innymi pracą w kuchni. Jeśli trafi do Rosji, grożą mu tortury.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era