Przez dwa wakacyjne sezony czytelnicy „Kuriera Lubelskiego” niemal codziennie spotykali na pierwszej stronie sympatycznego bohatera z mikrofonem. Reporter Lato stał się znakiem rozpoznawczym letnich wydań gazety, ilustrując reportaże, ciekawostki i wakacyjne wydarzenia. Mało kto wie, jak powstała ta postać, dlaczego w drugim roku całkowicie zmieniła wygląd i z jakiego powodu na pewien czas… zniknęła z gazety. Reporter Lato nie był przypadkowym bohaterem. Powstał jako element letniej strategii redakcji i przez dwa sezony towarzyszył niemal każdemu wakacyjnemu numerowi gazety. Poznaj kulisy jego powstania. Po co w „Kurierze Lubelskim” wymyślono Reportera Lato? Planując wakacyjne numery „Kuriera Lubelskiego” na 1987 r. kolegium redakcyjne postanowiło, że w każdym numerze będzie cykl letnich tekstów pod wspólną nazwą Reporter Lato. Latem, gdy sprzedaż gazet zwykle spada i zaczyna się tzw. sezon ogórkowy, czytelnicy chętniej sięgają po lżejsze, wakacyjne tematy niż po poważne informacje. Jednym ze sposobów, który zwiększy zainteresowanie wakacyjnymi wydaniami gazety w lipcu i sierpniu , miały być nie tylko wakacyjne, lekko sensacyjne teksty. Także humorystyczne rysunki prasowe związane z wakacjami, czasem też z Lublinem, które połączy jedna postać: Reporter Lato . Jak powstał Reporter Lato Jako stały i niezawodny współpracownik redakcji od kilku lat, zadanie zaprojektowania postaci oraz późniejszego tworzenia cyklicznych rysunków (miały ukazywać się w każdym numerze) powierzono mnie. Stworzyłem postać, która szybko stała się symbolem wakacyjnego cykl u publikowanego na pierwszej stronie „Kuriera Lubelskiego”. zwykle podpisanych: Reporter Lato, choć pisanych przez zespół dziennikarzy lubelskiej popołudniówki . Reporter Lato 1987 był trochę łysiejącym panem z brzuszkiem, zazwyczaj w marynarce. W ręku miał mikrofon – jak przystało na reportera nagrywającego rozmowy z bohaterami artykułów. Tak wyobraziłem sobie dobrego, doświadczonego dziennikarza, który niezawodnie zdobywa ciekawe tematy. Reporter Lato 1987. Wycinki rysunków z „Kuriera Lubelskiego”. Strona z archiwalnego zeszytu Szczepana Sadurskiego, pod rysunkami numer i data publikacji Rysunki, które stały się wakacyjną wizytówką gazety Moje rysunki chyba zawsze ukazywały się na pierwszej stronie, nierzadko tuż obok tytułowej winiety „Kuriera” czyli w najlepszym miejscu, dobrze widocznym w witrynach kiosków. Mój Reporter Lato stał się sympatyczną, wakacyjną wizytówką gazety . Codzienne śledzenie treści gazety oraz codzienne wymyślanie i rysowanie kolejnych rysunków wymagało kreatywności i regularności. Na początku zostawiłem w redakcji kilka rysunków, a potem zdarzało się, że przynosiłem je codziennie, bo ilustrowały aktualny temat. Strajk rysownika „Kuriera Lubelskiego” i listy od czytelników Taka praca zabierała więcej czasu niż zwykle. Bo rysowanie to jedno, a wymyślanie non stop kolejnych rysunków (a za to już redakcja nie płaci) spowodowało, że w którymś momencie… zastrajkowałem czyli zażądałem podwyżki. Zdaje się, nie na wiele to się zdało, bo honorarium za publikację jednego rysunku było nie do ruszenia. Czytelnicy na krótko byli pozbawieni rysunków z Reporterem Lato , nawet przychodziły listy od czytelników, z pytaniem: Gdzie wyjechał Lato? Był to chyba jedyny strajk jednoosobowego działu rysunku satyrycznego w historii „Kuriera Lubelskiego”. Odmłodzony Reporter Lato 1988. Wycinki rysunków Szczepana Sadurskiego z wakacyjnych wydań „Kuriera Lubelskiego” 1988. Reporter Lato w nowej odsłonie W kolejne wakacje „Kurier Lubelski” powrócił do pomysłu. Choć były gotowe niektóre rysunki do publikacji – stwierdzono, że reporter powinien być młodszy. Odmłodzony wygląd, nowocześniejsza fryzura (a nie częściowy brak włosów), ogólnie młodszy, sportowy wygląd. W rysunkach musiałem swoimi sposobami (wykorzystując nożyczki i klej) poprawić przynajmniej twarz, co zrobiłem, a kolejne rysunki przedstawiały już młodszego reportera, z grzywką postawioną do góry. Niestety przy okazji wystąpiły jakieś problemy techniczne z drukarnią (a może rysunkami), więc niektóre fragmenty rysunków musiałem poprawiać, przez co część kresek w druku stała się grubsza. Nie wiem jak czytelnicy, ale ja to widziałem. Drugi sezon z Reporterem Lato , zakończył historię Reportera Lato. Przez wakacje 1987 i 1988 ukazało się około setki rysunków, których był bohaterem. Dlaczego Reporter Lato zniknął z „Kuriera Lubelskiego”? W 1989 i najbliższych latach redakcja już do niego nie wracała. W 1990 r. w Lublinie założyłem firmę (działalność gospodarczą) o nazwie Wydawnictwo Superpress, po wakacjach 1991 zacząłem wydawać „Dobry Humor” , a dwa lata później mieszkałem już w Warszawie. Co nie znaczy, że współpraca całkiem została zakończona. Jak we wcześniejszych latach, ilustrowałem szopki noworoczne pisane przez Kazia Pawełka , dostarczałem rysunki, poza tym „Kurier Lubelski” wydawany już przez Multico , był inny. Choć Reporter Lato pojawiał się tylko przez dwa wakacyjne sezony, zapisał się w historii „Kuriera Lubelskiego” jako jedna z najbardziej charakterystycznych postaci tworzonych specjalnie dla gazety. Dziś zachowane wycinki przypominają, jak wyglądała codzienna praca ilustratora prasowego w czasach zanim zaczęła królować grafika komputerowa. Reporter Lato: (c) Szczepan Sadurski / Karykatury . Sadurski.com Na górnej ilustracji: górna część pierwszej strony „Kuriera Lubelskiego” nr 129 (7875) z 4 lipca 1988, obok winiety rysunek Sadurskiego. Ciekawostka: tuż po winietą artykuł: „Sadurski w duchu pieriestrojki”, zaczynający się tak: „Szczepan Sadurski, nasz redakcyjny współpracownik, laureat Złotej Szpilki oraz innych konkursów krajowych w dziedzinie rysunku satyrycznego, uczynił krok na drodze międzynarodowej kariery. Właśnie powrócił z Moskwy, gdzie prezentował swoje prace”. > Tu więcej na ten temat