To pierwsza od lat wizyta tej rangi szefa amerykańskiego kontrwywiadu w Rosji. Kash Patel, dyrektor FBI w administracji Trumpa, leci do Moskwy. Podróż budzi kontrowersje i otoczona jest nimbem tajemnicy.
To pierwsza taka wizyta od 13 lat, od kiedy dyrektorem FBI był Robert Mueller. Ten sam Mueller, który badał w przeszłości ślady wpływów rosyjskich na kampanię wyborczą w USA. Wizyta dyrektora FBI w Rosji ma odbyć się w połowie października. Ma on odwiedzić Moskwę i Petersburg.
Będzie to zdarzenie dużej rangi i wagi. Szczególnie że stroną zapraszającą są sami Rosjanie, a konkretnie FSB. Federalna Służba Bezpieczeństwa to niemal bezpośrednia następczyni osławionego KGB – potężnej i wszechwładnej służby specjalnej Związku Radzieckiego.
Nie wiadomo jednak, czego dotyczyć ma wizyta. Od odpowiedzi na pytania zadane przez serwis "Politico" uchyliły się zarówno FBI, jak i Departament Sprawiedliwości. Departament nadzoruje bowiem – poprzez Prokuratora Generalnego USA – działania Biura.
Skądinąd należy pamiętać, że nawet jeśli dane państwa nie są sobie przyjazne, to kanały łączności między nimi istnieją i są utrzymywane drożne. A kiedy zawodzi dyplomacja, to zawsze pozostaje kanał współpracy wojskowej lub dialogu między służbami specjalnymi. I tak może być w tym wypadku.
Nie jest jednak jasne, z kim spotka się Patel - czy ze swoim odpowiednikiem, dyrektorem FSB Aleksandrem Bortnikowem, czy z politykami, z samym Władimirem Putinem na czele.
Spotkanie ważne, ale termin zły
O tym, że Moskwa często szuka przestrzeni do współpracy z USA, mówi Wirtualnej Polsce Philip Bednarczyk, dyrektor biura German Marshall Fund. To amerykański think-tank, zajmujący się problematyką łączności i relacji transatlantyckich.
W jego ocenie, do Donalda Trumpa dotarło, jak może się wydawać, że Rosja jest zagrożeniem, a także (co istotne) dlaczego nim jest. Oraz dlaczego Ukraina tak twardo walczy z Rosją. Trump dawał temu wyraz podczas szczytu NATO w Ankarze.
Podczas niedawnego orędzia Trump oskarżył nie Rosję, a Chiny o wielką manipulację systemem wyborów w USA. A to Rosja była krajem, który miał wywierać największe wpływy na wybory za oceanem. I tu pojawia się zgrzyt.
Czas koncertu mocarstw
O tym, że spotkanie ma swoją rangę i to zapewne wysoką, mówi WP były szef Agencji Wywiadu, pułkownik Andrzej Derlatka. Rozpoczyna on od oceny, iż żyjemy w czasach koncertu mocarstw. W pierwszej są dziś USA i Chiny, a Rosja ciągle do niej aspiruje. Po upadku Związku Sowieckiego, Waszyngton i Pekin chcą ją przeciągnąć na swoją stronę.
Dla przypomnienia: koncert mocarstw to wywodząca się z XIX w. koncepcja polityki, która zakładała utrzymanie równowagi na świecie i zapobieganie wojnom przez negocjacje, konferencje i porozumienie nad głowami mniejszych państw i narodów.
Następnie płk Derlatka przypomina, że pozycja Trumpa i Republikanów przed wyborami połówkowymi jest katastrofalna. Może on stracić kongres na rzecz Demokratów, a to skończy się dla niego impeachmentem.
Patel nie poleci tam jako osoba prywatna
Płk Derlatka również pamięta, że Patel jest postacią kontrowersyjną, biorąc pod uwagę co mówił na temat rosyjskich wpływów w Rosji. Niemniej wskazuje on, iż szef FBI nie poleci do Rosji jako osoba prywatna.
To szef ogromnej instytucji; ze sztabem ludzi i doradców, wiedzący o czym chce i powinien rozmawiać. Ekspert dodaje, iż polityka jest procesem, którego takie rozmowy mogą być tylko efektem końcowym.
Canossa, czyli opcja numer trzy
Jest też jeszcze jedna opcja, choć mniej prawdopodobna. Były szef AW przypomina sobie sytuację zatrzymania w Polsce niemieckiego szpiega przed laty. Od razu przyleciał do nas zastępca szefa BND, który negocjował jego uwolnienie.
Konkluduje to następującą refleksją: - Żyjemy w czasach pogłębiania się zimnej wojny 2.0, w czasie rosnącej rywalizacji mocarstw, ale i współpracy. Prezydent Trump, jak można zaobserwować, robi dużo, by ten niebezpieczny proces zatrzymać, a przynajmniej spowolnić. Chce budować mosty ponad podziałami. Szuka możliwości współpracy gospodarczej i handlu, co w przypadku Rosji bez współpracy służb bezpieczeństwa jest niemożliwe. To może być drugie dno tej wizyty.
Zainteresowany problematyką bezpieczeństwa: wewnętrznego i międzynarodowego. Najczęściej pisze o mundurowych z wojska i policji oraz służbach specjalnych. Zajmował się problematyką przez siedem lat w "Fakcie" i "Super Expressie", a od 2021 r. w Wirtualnej Polsce. Współautor kilku książek. Zakochany w Juventusie ale to miłość bez przyszłości.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości