RAK
    TYLKO U NAS Młodzi Polacy „jak zombie”. Chroniczny brak snu rujnuje im zdrowie i kosztuje gospodarkę miliardy

    TYLKO U NAS Młodzi Polacy „jak zombie”. Chroniczny brak snu rujnuje im zdrowie i kosztuje gospodarkę miliardy

    768 odsłon
    TYLKO U NAS Młodzi Polacy „jak zombie”. Chroniczny brak snu rujnuje im zdrowie i kosztuje gospodarkę miliardy

    Co trzeci Polak w wieku od 18 do 35 lat sypia zaledwie 6 godzin na dobę lub krócej. Eksperci wskazują, że brak odpowiedniej ilości snu nie tylko niszczy psychikę i ciała młodego pokolenia, ale także generuje gigantyczne straty w krajowym budżecie. Nowy raport UCE Research i platformy ePsycholodzy obnaża brutalną prawdę o wpływie snu na rynek pracy, a wnioski te potwierdza rozmówczyni portalu RadioZET.pl. - Gdy jestem mocno niewyspana, czuję się jak zombie. Czasem coś mamroczę, język mi się plącze, wypadają mi rzeczy z rąk - wyznaje Natalia.

    Z tego artykułu dowiesz się:

    Jak brak snu wpływa na zdrowie młodych dorosłych.

    Dlaczego niewyspanie prowadzi do strat ekonomicznych.

    Co to jest prezenteizm i jak wpływa na pracodawcę.

    W jaki sposób Natalia próbuje walczyć z problemami ze snem.

    Optymalna dawka snu dla osób w przedziale wiekowym 18-35 lat mieści się w granicach od 7 do 9 godzin na dobę. Tymczasem z najnowszego raportu „Sen młodych Polaków. Straty w gospodarce” przygotowanego przez UCE Research oraz platformę ePsycholodzy, wynika, że aż 33,05 proc. reprezentantów tego pokolenia regularnie niedosypia . Analiza szczegółowych danych dowodzi skali problemu - 22,56 proc. respondentów śpi zaledwie 5-6 godzin, a 8,32 proc. młodych sypia od 4 do 5 godzin. Natomiast skrajny deficyt snu poniżej 4 godzin dotyczy 2,17 proc. badanych.

    „Funkcjonuję jak zombie”. Natalia ma problemy ze snem od dwóch lat

    Natalia (imię zmienione) ma problemy ze snem od ok. dwóch lat. Jak przyznaje w rozmowie z portalem RadioZET.pl, jej dobowy czas snu zamyka się zazwyczaj w ok. pięciu godzinach . - Czasem uda mi się przespać sześć lub nawet siedem godzin, ale mam też dni, w które śpie trzy-cztery godziny. Wszystko zależy od tego, jak długo zajmie mi zasypianie, bo to z tym mam największy problem - mówi 28-latka.

    Zdaniem rozmówczyni RadioZET.pl początek tych trudności zbiegł się w czasie ze zmianą pracy dwa lata temu . To właśnie wtedy pojawił się silny stres zawodowy, do którego doszły codzienne troski, niesatysfakcjonujące zarobki oraz zmienny tryb pracy. Natalia zauważa, że praca na różne zmiany - jednego dnia od 5 rano, innego od 16 - całkowicie rozregulowała jej organizm, uniemożliwiając zachowanie stałych pór kładzenia się do łóżka. Sytuację pogarsza chęć wygospodarowania wieczorem chwili dla siebie, przez co nasza rozmówczyni nie udaje się na spoczynek bezpośrednio po późnym powrocie z pracy.

    • Staram się wieczorem nie zaglądać na social media, bo wiem, że to pobudza organizm i moje myślenie, ale różnie to wychodzi. Często oglądam odcinek serialu, bo tak naprawdę to jedyny moment, kiedy mogę to zrobić. Staram się teraz przerzucić na książki wieczorem, bo wiem, że to bardziej uspokaja, ale póki co muszę przyznać, że przeważają ekrany . Wieczorami piję też herbatki na sen i biorę magnez z nadzieją, że to mi pomoże szybko zasnąć, ale nie widzę efektów - opowiada Natalia w rozmowie z RadioZET.pl.

    Wpływ braku snu na zdrowie i miliardowe straty dla budżetu państwa

    Młodzi dorośli płacą za permanentne zmęczenie najwyższą cenę - zdrowia. W przypadku Natalii deficyt snu najmocniej uderza w jej zdrowie psychiczne . Jak wyznaje, niedosypianie wywołuje u niej stany lękowe, skłonność do smutku, zwięszkoną irytację i napady histerii. Do dolegliwości psychicznych dochodzą fizyczne konsekwencje zmęczenia, takie jak powtarzające się bóle głowy oraz podatność na infekcje. - Gdy jestem mocno niewyspana czuję się jak na haju albo jak zombie, czasem coś mamroczę, język mi się plącze i wypadają mi rzeczy z rąk - relacjonuje rozmówczyni.

    Chroniczne zmęczenie pracowników przestało być wyłącznie ich prywatnym problemem, stało się potężnym obciążeniem makroekonomicznym. Autorzy raportu, opierając się na metodologii renomowanego amerykańskiego think tanku RAND z publikacji „Why sleep matters - the economic costs of insufficient sleep”, obliczyli, że polska gospodarka traci rocznie aż 17,45 mln roboczodniówek z powodu absencji chorobowych wywołanych niewyspaniem . Przy założeniu, że jeden dzień nieobecności pracownika generuje dla pracodawcy koszt rzędu 500 zł, ostateczna suma strat sięga kwoty 8,73 mld zł każdego roku. Jak wyliczają eksperci UCE Research i platformy ePsycholodzy, straty te rozkładają się na poszczególne grupy wiekowe:

    Mężczyźni w wieku 18-25 lat (ok. 0,8 mln pracujących) - 29,9 proc. śpi poniżej 6 godzin na dobę (tracąc średnio 6 dni roboczych rocznie), a 32,3 proc. śpi od 6 do 7 godzin (absencja rzędu 3,7 dnia). Daje to 2,39 mln utraconych roboczodniówek i 1,2 mld zł strat

    Kobiety w wieku 18-25 lat (ok. 0,65 mln pracujących) - poniżej 6 godzin sypia 35,6 proc. z nich (strata 6 dni), a 27,5 proc. przeznacza na sen 6-7 godzin (strata 3,7 dnia). Przekłada się to na 2,05 mln roboczodniówek i 1,02 mld zł strat

    Mężczyźni w wieku 26-35 lat (ok. 2,35 mln pracujących) - 29,9 proc. śpi mniej niż 6 godzin, a 32,3 proc. od 6 do 7 godzin. Oznacza to 7,02 mln utraconych roboczodniówek i 3,51 mld zł strat rocznie

    Kobiety w wieku 26-35 lat (ok. 1,9 mln pracujących) - 35,6 proc. śpi poniżej 6 godzin, a 27,5 proc. od 6 do 7 godzin. Łącznie to 5,99 mln utraconych roboczodniówek i 3 mld zł rocznych strat

    Co to jest prezenteizm? Pracownicy obecni, ale nieproduktywni

    Absencje w postaci zwolnień lekarskich to jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej. Michał Pajdak z platformy ePsycholodzy, który jest współautorem publikacji, rzuca światło na znacznie groźniejsze, ukryte zjawisko - prezenteizm. Polega ono na stawianiu się w miejscu zatrudnienia pomimo fatalnego samopoczucia, skrajnego wycieńczenia czy chorób.

    Jak zauważa ekspert, publikowane analizy (np. Kesslera z 2012 r.) bezpośrednio wiążą bezsenność ze zjawiskiem prezenteizmu, szacując, że prowadzi on do spadku wydajności odpowiadającego utracie aż 11,3 dnia pracy w roku lub 7,8 dnia po uwzględnieniu chorób współistniejących.

    „Prezenteizm to zjawisko ukryte. Pracownik na zwolnieniu lekarskim stanowi dla pracodawcy czytelny koszt i daje możliwość zareagowania, np. poprzez tymczasowe delegowanie jego obowiązków na inne osoby. Natomiast pracownik dotknięty prezenteizmem figuruje na liście obecności i pobiera pełne wynagrodzenie, ale z powodu zmęczenia funkcjonuje poniżej możliwości, a to prowadzi do strat ” - wyjaśnia Michał Pajdak.

    „Nie dostanę zwolnienia lekarskiego, bo się nie wyspałam”

    Ekspert wskazuje także, że brak odpowiedniej ilości snu obniża zdolności poznawcze , np. mocno obniża zdolność do trafnej oceny sytuacji, przetwarzania i zapamiętywania informacji oraz osłabia ogólny osąd. W codziennej pracy biurowej przekłada się to na wolniejsze tempo pracy, podejmowanie nietrafionych decyzji czy konieczność ciągłego poprawiania błędów. Co gorsza, na stanowiskach wymagających najwyższej koncentracji, prezenteizm wynikający z niewyspania bezpośrednio zwiększa ryzyko wypadków przy pracy, błędów medycznych czy wypadków drogowych.

    Występowanie tego zjawiska potwierdza przypadek Natalii. Zapytana przez RadioZET.pl o to, czy zdarza jej się spędzić 8 godzin w firmie, będąc obecną jedynie ciałem, a nie duchem, odpowiada bez wahania: - Zdecydowanie. Nawet muszę przyznać, że wczoraj miałam taki dzień, bo nie mogłam długo zasnąć i po trzech godzinach snu zmobilizowałam się do ośmiu godzin pracy. Jak bardzo bym nie była zmęczona, to wiem, że do pracy muszę przyjść. Nie dostanę zwolnienia lekarskiego, bo się nie wyspałam , a nawet gdyby, to musiałabym dostawać takie zwolnienie kilka razy w tygodniu, bo ten problem nie minie z dnia na dzień, a w zasadzie nie mija od dwóch lat.

    Jak zauważa, niewyspanie drastycznie odbija się na jej obowiązkach. - Gdy jestem mocno zmęczona, widzę, że popełniam błędy i jestem znacznie mniej produktywna - mówi Natalia. Mimo to, motywowana ambicją, nigdy nie zdecydowała się na wzięcie L4 w celu regeneracji.

    Presja sukcesu a próba zmian

    Skąd u młodych ludzi bierze się tak niszczycielski pęd? Natalia wskazuje na potężną presję środowiska oraz współczesnego rynku pracy. - W mojej branży wszyscy są bardzo ambitni i chcą wiele osiągnąć, dlatego nie dając z siebie 100 proc., czułabym, że zostaję w tyle. Myślę, że sama też nakładam na siebie zbyt wysokie oczekiwania - ocenia rozmówczyni RadioZET.pl.

    Ostatnie pogorszenie samopoczucia zmusiło ją jednak do podjęcia próby walki o własne zdrowie. Na początek Natalia stara się wdrażać drobne nawyki - zamienia ekrany na literaturę przed snem, stosuje suplementację magnezem, pije ziołowe napary, wykonuje ćwiczenia oddechowe oraz regularnie trenuje , by fizycznie zmęczyć organizm. Jednak zaznacza, że w przypadku braku poprawy, kolejnym krokiem będzie wizyta u somnologa lub psychoterapeuty.

    Badanie zostało zrealizowane przez UCE Research i platformę ePsycholodzy.pl na ogólnopolskiej próbie 829 Polaków w wieku 18-35 lat.

    Źródło: Radio ZET

    Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

    Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET

    Tu się dzieje

    Czytaj cały artykuł u źródła — Radio ZET — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era