
Dwie kolumny wygięły się, a stropy na kilku piętrach zaczęły się zapadać w wieżowcu przy East 42nd Street na nowojorskim Manhattanie. Ewakuowano nie tylko dawną siedzibę koncernu Pfizer, ale też okoliczne budynki, w tym szkołę. Władze amerykańskiego miasta podkreślają, że konstrukcja budynku nadal jest niestabilna.
Angelina Katsanis / AP Jak podała agencja AP, alarm wszczęto po zgłoszeniu o spadających cegłach z wieżowca . Strażacy po przybyciu na miejsce odkryli, że wygięły się dwa elementy nośne na 21. i 22. piętrze. Z kolei stropy między 21. a 26. kondygnacją zaczęły się zapadać .
Komisarz nowojorskiego Departamentu Budynków Ahmed Tigani przekazał później, że inspektorzy nie znaleźli dowodów, by fragmenty elewacji rzeczywiście odpadły od wieżowca. Mimo to ulice w pobliżu zamknięto dla pieszych i samochodów , a służby wyznaczyły strefę zagrożenia .
Nowy Jork. Biurowiec miał stać się apartamentowcem. Coś poszło nie tak
Nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Ewakuowano nie tylko sam wieżowiec , lecz także pobliskie budynki. Wśród nich znalazła się szkoła, do której chodzi około 400 uczniów.
Strażacy i inżynierowie nie weszli od razu do środka. Konstrukcja jest monitorowana z użyciem dronów , aby ograniczyć ryzyko dla ratowników. Miasto wspólnie z inżynierem odpowiedzialnym za inwestycję przygotowuje plan awaryjnego podparcia uszkodzonych stropów.
Szef nowojorskiej straży pożarnej John Esposito ocenił, że ze względu na stalową konstrukcję budynku ewentualne uszkodzenie miałoby charakter lokalny. Nie oznacza to jednak końca zagrożenia, ponieważ służby nadal analizują stan wieżowca.
Obiekt ma 37 pięter i przez lata był główną siedzibą firmy Pfizer . Powstały w latach 70. XX wieku gmach jest obecnie przebudowywany z biurowca na kompleks mieszkaniowy. Projekt zakłada dodanie kilkunastu kondygnacji oraz stworzenie ponad 1600 mieszkań . Według AP ma to być największa tego typu konwersja w historii Nowego Jorku.