Niedobory paliwa w Rosji dają się Rosjanom coraz bardziej we znaki. Do sieci trafiają amatorskie nagrania ze stacji benzynowych. Wielu ludziom puszczają nerwy. Dochodzi do ostrych potyczek słownych, a nawet aktów przemocy.
Wszystko przez długie kolejki do stacji oraz wprowadzone ograniczenia w tankowaniu, mające ograniczyć skutki niedoborów. Braki na stacjach i problemy rosyjskiego przemysłu paliwowego to z kolei efekt uderzeń ukraińskich dronów w rafinerie na terytorium Rosji.
Zmotoryzowani donoszą, że w niektórych miejscach czas oczekiwania na zatankowanie sięga nawet trzech godzin.
Tłumy kibiców na murawie. Fani Wisły świętują z piłkarzami
Wszystko to prowadzi do aktów agresji wśród oczekujących. Na wielu dostępnych w sieci nagraniach widać bójki między kierowcami oczekującymi na zatankowanie benzyny.
Nie brakuje też relacji obrazujących rozmiary kryzysu paliwowego w Rosji - ciągnące się kilometrami kolejki do często już pustych dystrybutorów.
Putin reaguje na katastrofę paliwową. Jest zakaz
Problemy z niedoborami paliwa są tak duże, że zareagować musiał już Kreml. Przed kilkoma dniami Władimir Putin po raz pierwszy publicznie przyznał, że w Rosji pojawiły się problemy z benzyną po uderzeniach ukraińskich dronów w rafinerie. Rosyjski dyktator wezwał do dodatkowych działań stabilizujących rynek paliw.
Jak donosi prorządowa agencja RIA Novosti, władze Kremla już wstrzymały eksport benzyny i paliwa lotniczego, a rozważają też pełny zakaz eksportu diesla.
Redaktor WP Wiadomości. W mediach od 2015 roku. Zaczynał w Polskiej Agencji Prasowej, później związany z "Faktami" TVN. Z wykształcenia politolog.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości