
Warszawski radny PiS zapowiada złożenie zawiadomienia do Prokuratury Krajowej w związku ze zwolnieniem sygnalisty w Zarządzie Dróg Miejskich. – Sygnalista w Polsce ma być święty. Nie może być tak, że jest zastraszany – stwierdził Damian Kowalczyk.
Z tego artykułu dowiesz się:
Jakie były powody zwolnienia sygnalisty z ZDM.
Dlaczego zwolnienie sygnalisty wywołało kontrowersje.
Co mówił poseł Kaleta o odpowiedzialności karnej pracodawcy.
Afera po zwolnieniu sygnalisty z ZDM w Warszawie
Przypomnijmy, portal Zero.pl ujawnił pod koniec czerwca, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapewnił pracownikowi ZDM – panu Piotrowi, jako sygnaliście, ochronę prawną. Po tym ZDM zwolnił mężczyznę , podając jako jeden z powodów – jak informował portal – utratę zaufania wynikającą ze złożenia skargi na władze ZDM do Trzaskowskiego. Dyrektor ZDM Łukasz Puchalski wyjaśniał, że nie wiedział, że pracownik jest sygnalistą. Zaznaczył również, że decyzja o wypowiedzeniu umowy o pracę związana była z nieprawidłowym wykonywaniem przez pracownika obowiązków służbowych.
Cała sprawa wywołała burzliwe dyskusje i reakcje polityków, zwłaszcza opozycji. We wtorek posłowie PiS – Sebastian Kaleta i Michał Moskala – oraz radny Damian Kowalczyk zwołali w tej sprawie konferencję prasową. – Mamy poważną aferę w ZDM-ie. [...] No niestety, został zwolniony [sygnalista – przyp. red.] przez pana dyrektora Puchalskiego – mówił radny. – Dzisiaj, po [...] konferencji prasowej pędzę do Prokuratury Krajowej złożyć zawiadomienie w tej sprawie, bo sygnalista w Polsce ma być święty – zapowiedział Kowalczyk.
„Może podlegać odpowiedzialności karnej"
Do sprawy odniósł się również poseł Kaleta. Podkreślił, że jeżeli przy zwolnieniu sygnalisty faktycznie doszło do naruszenia przepisów prawa, odpowiedzialne za to osoby w Urzędzie Miasta i ZDM-ie powinny ponieść odpowiedzialność. – Przypominam, że status sygnalisty w polskim prawie oznacza, że taka osoba nie może być zwolniona, a pracodawca, który nie szanuje tego typu statusu, może podlegać odpowiedzialności karnej – mówił Sebastian Kaleta.
W poniedziałek ZDM w Warszawie upublicznił wypowiedzenie umowy o pracę z panem Piotrem. Napisano w nim, że przyczyną zwolnienia pracownika był m.in. szereg jego błędów związanych z nieprawidłowym wykonywaniem obowiązków służbowych, co miało wpływać na funkcjonowanie wydziału. Wspomniano również o nieterminowości zadań oraz pojawiających się w dokumentacji sporządzanej przez pracownika uchybień formalnych i merytorycznych. W dokumencie jest też informacja o braku współpracy pana Piotra przy propozycji rozmów mediacyjnych.
– Umowa o pracę z panem Piotrem została rozwiązana z bardzo istotnych przyczyn niezwiązanych z jego zgłoszeniem. To jest ponad półtorej strony zarzutów wraz z informacją o tym, że pracownikowi służy odwołanie do sądu pracy i takie pouczenie w wypowiedzeniu pan Piotr uzyskał – poinformował Puchalski podczas poniedziałkowej sesji rady Warszawy. Dodał, że zanim podpisał wypowiedzenie, zwrócił się do trzech związków zawodowych działających w ZDM z pytaniem, czy pan Piotr jest przez nich chroniony.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje