
W środę Sąd Okręgowy w Nowym Sączu zdecydował o oddaleniu roszczenia Zbigniewa Kurasia ws. rekompensaty za krzywdy, których jak twierdził, miał doznać wskutek represji komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Miało do nich dochodzić po śmierci jego ojca żołnierza wyklętego Józefa Kurasia ps. „Ogień”.
Sąd podjął decyzję ws. roszczenia Zbigniewa Kurasia
W uzasadnieniu sędzia Renata Wajda oceniła, że szczegóły życiorysu żołnierza wykluczają możliwość uwzględnienia roszczenia. – Zgodnie z wolą ustawodawcy brak jest podstaw do zasądzenia zadośćuczynienia i odszkodowania w sytuacji, gdy działalność danej osoby, choćby tylko w niewielkim zakresie, w pewnym momencie życia stanowiła zaprzeczenie działalności na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego – mówiła sędzia.
Wymieniono m.in. jego stosunek do ludności żydowskiej, a także jego odpowiedzialność dowódczą za działania podległych mu wojskowych, w tym zbrodnię pod Krościenkiem z 1946 r., podczas której zginęli Żydzi. Uznano też, że antyżydowskie treści w części odezw podpisanych przez Kurasia stanowią „skazę” na jego życiorysie.
Sąd zwrócił również uwagę na jego działalność powojenną i pełnione przez niego funkcje w strukturach Milicji Obywatelskiej i Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu. Wajda podkreśliła, że będąc funkcjonariuszem UB, był świadkiem represji wobec żołnierzy Armii Krajowej. Uznano także, że śmierć Józefa Kurasia nastąpiła w wyniku próby samobójczej, do której doszło w trakcie obławy przeprowadzonej przez Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego w lutym 1947 r.
Wyrok nie jest prawomocny. Pełnomocniczka Zbigniewa Kurasia mec. Anna Bufnal zapowiedziała już apelację. Zbigniew Kuraś z powodu stanu zdrowia nie był obecny na posiedzeniu sądu.
Syn Józefa Kurasia domagał się 10 mln zł
Przypomnijmy, postępowanie w tej sprawie toczyło się od 2017 roku. Syn żołnierza wyklętego domagał się od Skarbu Państwa 10 mln zł zadośćuczynienia oraz symbolicznego upamiętnienia swojego ojca. Początkowo domagał się 1 mln zł, jednak w toku postępowania je rozszerzył. Kluczowe w postępowaniu były informacje przekazane przez Instytut Pamięci Narodowej.