Aktualizacja: 07.07.2026 16:24 Publikacja: 07.07.2026 16:00 Foto: Agata Grzybowska/ mat.pras. Można odpoczywać jak Tomasz Mann przez większą część filmu „Ojczyzna” Pawła Pawlikowskiego. Odprężać się w blasku sławy i uzna
Foto: Agata Grzybowska/ mat.pras.
Można odpoczywać jak Tomasz Mann przez większą część filmu „Ojczyzna” Pawła Pawlikowskiego. Odprężać się w blasku sławy i uznania. A przede wszystkim czegoś dużo od tych dwóch większego, bardziej relaksującego i komfortowego. Odpoczywać w poczuciu dziejowego posłannictwa – trochę jak święci odpoczywający w Bogu. Jaką ulgą jest głosić nauki, gdy u podnóża sceny gromadzą się łaknące jego mądrości tłumy. Za granicą, na emigracji, mógł się spotkać co najwyżej z wyrazami uznania, jowialno-amerykańskim poklepaniem po plecach: „very good, Mr Mann”. Dla artysty oswojonego z poczuciem własnej wielkości coś takiego jest jak tabletka APAP-u w organizmie uzależnionego od opioidów narkomana. Bardziej jątrzy niż zaspokaja ten jedyny w swoim rodzaju ból. Ból, który wyleczyć, od którego odpocząć przyleciał Tomasz Mann do zniszczonych przez wojnę Niemiec.
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.
Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.
Masz aktywną subskrypcję? Zaloguj się lub wypróbuj za darmo wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas