
Napad na terenie jednej z firm w gminie Kórnik (woj. wielkopolskie). Mężczyzna sterroryzował pracownika ochrony i ukradł szafę pancerną. 42-latek został zatrzymany kilka godzin po zdarzeniu. Usłyszał zarzuty.
Z tego artykułu dowiesz się:
Jak doszło do napadu na firmę w Kórniku.
Co zrabował napastnik.
Dlaczego zrezygnował z łupu.
Napad na firmę w Wielkopolsce
Do zdarzenia doszło 14 lipca około godz. 3.00 w nocy w jednej z firm na terenie gminy Kórnik. Jak przekazała w środę wielkopolska policja , napastnik w kominiarce miał wejść do pomieszczenia ochrony, w którym przebywał jeden z pracowników i wycelował w niego przedmiotem przypominającym pistolet. Wyciągnął także nóż i kazał mężczyźnie współpracować i zachować ciszę, a następnie go skrępował i wyszedł w poszukiwaniu łupów. Po chwili wrócił z metalową skrzynią, w której, jak liczył, będzie duża suma pieniędzy.
„Mężczyzna oprócz samej kradzieży miał również przygotowany plan ucieczki. Z firmowego pomieszczenia zabrał jeszcze telefon oraz kluczyki do jednego z samochodów stojących wówczas na parkingu . Znalazł auto, po czym podjechał nim pod budynek i zapakował ciężki łup do bagażnika. Następnie uciekł z miejsca zdarzenia ” - relacjonowali wielkopolscy policjanci.
Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce skierowano funkcjonariuszy ze Swarzędza, którzy rozpoczęli poszukiwania sprawcy. Potwierdzili także, że sterroryzowany pracownik nie odniósł poważniejszych obrażeń . Policjanci z Komisariatu Policji w Kórniku jednocześnie sprawdzali ewentualne ślady zostawione przez napastnika. W tym celu wykorzystano także przewodnika z psem służbowym.
Policjanci zatrzymali 42-latka z Ukrainy
Mundurowi szybko wpadli na trop. „Policjanci w niedalekiej odległości od miejsca napaści najpierw znaleźli porzuconą szafę pancerną, a następnie kilka kilometrów dalej porzucony, skradziony sprzed firmy samochód. Szafę z pieniędzmi funkcjonariusze znaleźli z wbitym w zamek przedmiotem przypominającym dłuto. Zamek, mimo że był widocznie naruszony, nie ustąpił ” - przekazali funkcjonariusze. Sprawca nie poradził sobie z otwarciem zamka, więc porzucił łup i uciekł. W skradzionej skrzyni znajdowało się 3,2 tys. zł.
Już kilka godzin po zdarzeniu policji udało się ustalić tożsamość i zatrzymać napastnika. To 42-letni obywatel Ukrainy, przy którym znaleziono m.in. pistolet hukowy oraz nóż , które według funkcjonariuszy tego dnia zostały użyte do zastraszenia pracownika okradzionej firmy. Mężczyzna usłyszał zarzut dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznych narzędzi, kradzieży m.in. samochodu, telefonu i szafy pancernej z gotówką, a także posiadania narkotyków, które miał przy sobie w momencie zatrzymania. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego aresztu. 42-latkowi grozi do 20 lat więzienia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje