
Podczas rozmowy z dziennikarzami Wołodymyr Zełenski przekazał, że według informacji od europejskich przywódców, Chiny bardzo stanowczo odniosły się do doniesień rosyjskich mediów o możliwości użycia broni jądrowej w wojnie przeciwko Ukrainie . Chiny bardzo poważnie, bardzo stanowczo i jednoznacznie zareagowały na te spekulacje. To pierwszy raz, kiedy Pekin tak wyraźnie postawił sprawę, nawet w formie ultimatum – podkreślił prezydent Ukrainy.
Zełenski zaznaczył, że nie tylko Europa i Stany Zjednoczone, ale także Chiny wyraziły sprzeciw wobec jakichkolwiek rozważań o użyciu broni jądrowej przez Rosję. To bardzo ważne, że stanowisko w tej sprawie jest wspólne – dodał.
Prezydent Ukrainy przyznał, że podczas rozmów z prezydentem USA Donaldem Trumpem poruszano temat roli Chin w wojnie oraz ich potencjalnego udziału w rozwiązaniu konfliktu. Szczegóły tych rozmów Zełenski wolał jednak zachować dla siebie.
Według Zełenskiego, niektórzy europejscy przywódcy zauważyli zmianę w podejściu Chin do rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Stanowisko Pekinu w niektórych kwestiach stało się bardziej zdecydowane – ocenił prezydent.
Chiny grają na dwa fronty
Oficjalnie władze Chin utrzymują neutralną postawę wobec wojny na Ukrainie, określając rosyjską inwazję mianem „kryzysu”. Jednocześnie w ostatnich latach doszło do zacieśnienia współpracy między Pekinem a Moskwą, zwłaszcza w sferze wojskowej i energetycznej. Chiny są jednym z głównych odbiorców rosyjskiej ropy.
W ostatnich tygodniach głośno było o wspólnych ćwiczeniach wojskowych obu krajów, którzy symulowali operacje w okolicznościach użycia broni nuklearnej.
Takie manewry miały odbywać się w Chinach, a część z obecnych tam członków rosyjskiego personelu wojskowego, została później wysłana na Ukrainę.
Śledztwo dziennikarzy z The Insider, „Le Monde” oraz „Der Spiegel” wykazało, że Rosja i Chiny prowadzą zaawansowane prace nad systemem zwalczania satelitów Starlink należących do SpaceX Elona Muska. W planach są zarówno działania dyplomatyczne, jak i fizyczne niszczenie satelitów oraz cyberataki.
Dokumenty potwierdzają, że współpraca rosyjsko-chińska obejmuje nie tylko walkę ze Starlinkiem . Dotyczy również rozwoju nowoczesnych systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, wymiany doświadczeń bojowych oraz wspólne testy chińskich technologii na polu walki w Ukrainie. Rosja dzieli się doświadczeniem z użycia dronów i broni autonomicznej, a Chiny dostarczają komponenty elektroniczne i technologie sztucznej inteligencji.
Rosyjskie elity normalizują opcję nuklearną
W raporcie zaprezentowanym podczas ostatniej edycji Forum Ekonomicznego w Petersburgu rosyjscy ideolodzy i eksperci bliscy władzom otwarcie rozważają użycie broni jądrowej jako element strategicznego zwycięstwa. Dokument, który trafił do Akademii Sztabu Generalnego, nie pozostawia złudzeń: w rosyjskim myśleniu opcja nuklearna przestaje być tabu, o ile kiedykolwiek nim była.
Podczas panelu „Główne zagrożenia dla Rosji w II ćwierćwieczu XXI wieku” Konstantin Małofiejew i Aleksander Dugin przedstawili raport, w którym użycie broni jądrowej pojawia się w tzw. dobrym scenariuszu na rok 2036. Zakłada on nie tylko aneksję Kijowa, Odessy i Charkowa, ale także rozpad Unii Europejskiej i kryzys dominacji USA. Wersja na 2050 rok przewiduje rosyjskie przywództwo w globalnym bezpieczeństwie .
Raport nie przewiduje umiarkowanych scenariuszy – istnieje tylko wizja totalnego zwycięstwa lub całkowitej klęski i „kolonizacji Rosji” przez Zachód. Taka binarna konstrukcja ma mobilizować elity i społeczeństwo do dalszej eskalacji, eliminując przestrzeń dla kompromisu.
Dokument trafił do Akademii Sztabu Generalnego – instytucji, która od lat wypracowuje rosyjskie koncepcje wojenne, w tym tzw. wojnę zrównoważoną (hybrydową). Autorzy raportu są powiązani z elitami służb specjalnych i kręgami bliskimi Władimirowi Putinowi, co nadaje analizie realny ciężar polityczny.
Na początku roku Siergiej Karaganow, wieloletni doradca Kremla i współzałożyciel Klubu Wałdaj, w rozmowie z amerykańskim dziennikarzem Tuckerem Carlsonem zagroził, że w przypadku zbliżającej się porażki Rosji w wojnie, Moskwa może rozważyć atak nuklearny na Europę. Wśród potencjalnych celów wymienił Poznań, Niemcy i Wielką Brytanię . Karaganow ocenił, że w przypadku wojny „Europa zostałaby całkowicie zniszczona”, a Amerykanie nie odpowiedzieliby na taki atak.
Mimo tego, że w realiach rosyjskich prawdopodobnie każdy scenariusz - nawet najbardziej apokaliptyczny - wchodzi w grę, nie należy zapominać o istotnym fakcie. Wypowiedzi, takie jak te Karaganowa czy Małofiejewa wpisują się w szerszą strategię rosyjskiej wojny informacyjnej, której celem jest zastraszanie społeczeństw europejskich i wywieranie presji na rządy państw wspierających Ukrainę.
Eksperci podkreślają, że tego typu groźby mają głównie charakter propagandowy, choć nie można ich całkowicie lekceważyć w kontekście rosnącego napięcia na linii Rosja–Zachód.