Wielki sport, miliony przed telewizorami i kamery, które zamiast na sportowym geniuszu, zbyt często skupiają się na anatomii. Przez lata realizatorzy telewizyjni i operatorzy kamer na całym świecie przyzwyczaili widzów do ujęć, które budziły niesmak samych sportsmenek. Koniec z tym. Europejska Unia Nadawców (EBU), zrzeszająca ponad 100 najważniejszych organizacji telewizyjnych z Europy i świata, wydała bezlitosny, liczący aż 23 strony dokument. Te rewolucyjne wytyczne EBU i sposób, w jaki realizatorzy od teraz będą pokazywać lekkoatletki, mają raz na zawsze zakończyć erę taniego podglądactwa i seksualizacji kobiet w sporcie. Zmiany wchodzą w życie natychmiast i zwiastują prawdziwe trzęsienie ziemi w reżyserkach telewizyjnych. Anatomia transmisji pod lupą. Co od dziś znika z ekranów? Dotychczasowe relacje z zawodów lekkoatletycznych bardzo często opierały się na sprawdzonych, choć wysoce kontrowersyjnych schematach. Kiedy tyczkarka lub skoczkini wzwyż przygotowywała się do swojej próby, kamera niemal automatycznie wędrowała w okolice bioder, serwując widzom zbliżenia z perspektywy, która nie miała nic wspólnego z analizą techniki sportowej. Nowy, drobiazgowy dokument EBU kładzie temu zdecydowany kres. Zamiast ujęć kadrowanych bezpośrednio między nogami zawodniczki szykującej się do skoku, operatorzy mają teraz bezwzględny obowiązek pokazywania rozbiegu z dystansu lub skupienia na jej twarzy. Wytyczne EBU kategorycznie zabraniają również nadmiernie długich powtórek w zwolnionym tempie ( slow-motion ), które koncentrują się na pośladkach czy udach zawodniczek po ukończonym biegu. Zamiast tego widzowie mają zobaczyć naturalną radość, zmęczenie, a także profil całej sylwetki w trakcie wysiłku. Zmiany te bezpośrednio dotyczą czterech kluczowych i najbardziej „narażonych” na takie praktyki obszarów lekkoatletyki:
skoku wzwyż,
skoku o tyczce,
skoku w dal,
biegów sprinterskich i płotkarskich.
Wprowadzone zakazy nie są jedynie luźnymi sugestiami. To twardy podręcznik pracy dla realizatorów i mikserów obrazu, którzy od teraz będą rozliczani z każdego kadru. Jeśli realizator zdecyduje się na pokazanie ujęcia naruszającego nowe standardy, musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami ze strony federacji i organizacji zrzeszających nadawców. Głos zawodniczek przerwał milczenie. Dlaczego ta rewolucja była konieczna? Przez lata środowisko sportowe milczało, traktując uprzedmiotawiające ujęcia jako „cenę popularności” i element telewizyjnego show . Jednak same lekkoatletki od dawna wysyłały sygnały, że czują się na arenie niekomfortowo. Problem leży u stóp specyfiki strojów sportowych . Aby osiągać rekordowe wyniki, sprinterki czy skoczkinie muszą występować w strojach wysoce aerodynamicznych, które siłą rzeczy odsłaniają bardzo dużo ciała. Niemieckie gimnastyczki podczas ostatnich imprez mistrzowskich zszokowały świat, rezygnując z tradycyjnych, mocno wyciętych strojów kąpielowych na rzecz pełnych kombinezonów zakrywających nogi. Był to manifest przeciwko seksualizacji ich dyscypliny. Podobne głosy oburzenia płynęły ze strony plażowych siatkarek oraz lekkoatletek. EBU w swoim dokumencie wprost przyznaje, że odpowiedzialność za to, jak odbierany jest sport kobiecy , leży po stronie mediów. Jeśli kamera zamiast determinacji, potu i perfekcyjnego przygotowania fizycznego pokazuje wyłącznie walory estetyczne ciała sportsmenki, to telewizja buduje szkodliwy stereotyp. Nowe wytyczne mają przywrócić należny szacunek i sprawić, by uwaga miliardów ludzi przed telewizorami była skierowana wyłącznie na sportowy wyczyn. Cenzura obrazu czy powrót do profesjonalizmu? Eksperci podzieleni Jak każda tak radykalna zmiana, decyzja EBU wywołała natychmiastową dyskusję w środowisku mediów i marketingu sportowego. Sceptycy i niektórzy konserwatywni producenci telewizyjni po cichu zadają pytanie: czy nowe przepisy nie zabiją dynamiki relacji na żywo? Pojawiają się głosy, że sport od zawsze opierał się na emocjach, dramaturgii oraz pięknie ludzkiego ciała , a nadmierna poprawność polityczna może uczynić transmisje sterylnymi i nudnymi. Z drugiej strony barykady stoją eksperci od wizerunku i psychologii sportu , którzy uważają ruch EBU za milowy krok w stronę profesjonalizacji sportu kobiecego . Podkreślają oni, że rezygnacja z ujęć o podtekście erotycznym pozwoli przyciągnąć do transmisji zupełnie nową widownię – w tym rodziny z dziećmi – oraz sponsorów, którzy dotychczas unikali angażowania się w dyscypliny kojarzone z nadmierną ekspozycją ciała. Zmiana ta ma także kluczowe znaczenie dla młodych dziewcząt, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze sportem i nie chcą być oceniane przez pryzmat wyglądu, lecz swoich faktycznych umiejętności i determinacji. Co dalej? Tenis kobiecy i rewolucja dźwiękowa na horyzoncie Wydany przez EBU dokument dotyczący lekkoatletyki to dopiero wierzchołek góry lodowej. Sama organizacja otwarcie przyznaje, że lekkoatletyka została wybrana na pierwszy ogień, ponieważ to tam problem był najbardziej widoczny, jednak trwają już prace nad rozszerzeniem tych zasad na inne dyscypliny sportowe. Kolejnym logicznym krokiem w bataliach o godność sportsmenek ma być tenis kobiecy . W kuluarach mówi się o wprowadzeniu wytycznych dotyczących nie tylko obrazu, ale i dźwięku. Od lat gigantycznym problemem w kobiecym tenisie są tzw. „jęki” ( grunting ) wydawane przez zawodniczki podczas uderzania piłki. Bardzo często dźwięki te stają się obiektem drwin, memów oraz jednoznacznych, seksistowskich komentarzy w sieci. Aby temu zapobiec, nadawcy telewizyjni rozważają wdrożenie nowoczesnych technologii audio. W planach jest udostępnienie widzom specjalnych filtrów dźwiękowych lub wprowadzenie automatycznych systemów wyciszających i tłumiących te specyficzne odgłosy w trakcie transmisji na żywo. Choć dla wielu kibiców brzmi to jak technologiczna abstrakcja, eksperci nie mają wątpliwości: walka o ochronę prywatności i wizerunku sportsmenek przenosi się na zupełnie nowy, cyfrowy poziom. Seksualizacja kobiet w sporcie – FAQ Czym są nowe wytyczne EBU dla lekkoatletek? To 23-stronicowy zbiór zasad technicznych dla realizatorów i operatorów kamer, określający jak filmować lekkoatletki, by uniknąć ich seksualizacji i uprzedmiotowienia na antenie. Jakie ujęcia są teraz zabronione w transmisjach sportowych? Zabronione są zbliżenia na intymne partie ciała (krocze, pośladki, klatka piersiowa), kadrowanie z perspektywy „między nogami” podczas przygotowań do skoku oraz nadmiernie długie powtórki w zwolnionym tempie skupiające się na fizyczności zawodniczek. Których dyscyplin lekkoatletycznych dotyczą nowe zmiany? Zmiany obejmują przede wszystkim skok wzwyż, skok o tyczce, skok w dal oraz biegi sprinterskie i płotkarskie. Czy zmiany obejmą również inne sporty? Tak, EBU planuje wdrożenie podobnych standardów w innych dyscyplinach sportowych. Najgłośniej mówi się o tenisie kobiecym, gdzie zmiany mają dotyczyć także filtrowania i wyciszania dźwięków wydawanych przez tenisistki. Seksualizacja kobiet w sporcie: (c) Sport . Sadurski.com