
Maranda i John Bowers z Florydy oszczędzają 12 tys. dolarów rocznie - pokój hotelowy jest dla nich tańszy niż opłata drogiego czynszu. Nie przeprowadzili się jednak z wyboru. W 2023 roku John miał wypadek, w efekcie którego jest niezdolny do pracy. Małżeństwo nie było już w stanie się utrzymać, potrzebna była alternatywa.
iStock Maranda i John, zmuszeni przez wypadek Johna i wysoki czynsz, znaleźli nowe, tańsze życie w hotelu, gdzie za 307 dolarów tygodniowo mają wliczone wszystkie opłaty.
Małżeństwo z Florydy podkreśla wygodę życia hotelowego i fakt, że udaje im się dzięki temu oszczędzać około 1000 dolarów miesięcznie.
Mimo chwilowej poprawy sytuacji finansowej, para planuje w przyszłości kupić własny dom, korzystając z odłożonych pieniędzy.
Kryzys mieszkaniowy w USA, ilustrowany rosnącymi cenami wynajmu na Manhattanie, zmusza ludzi do trudnych decyzji życiowych.
Maranda (47 lat) i John (40 lat) płacą za pokój hotelowy 307 dolarów tygodniowo. W cenę wliczony jest prąd, woda, internet oraz bezpłatny parking. Wcześniej mieszkali w dwupiętrowym domu z trzema sypialniami za 2300 dolarów miesięcznie. Maranda jest zadowolona z nowego życia. W wywiadzie dla New York Post powiedziała:
Małżeństwo z Florydy nie miało wyboru
Maranda i John mieszkali w dwupiętrowym domu, w którym mieli naprawdę dużo przestrzeni. Płacili 2300 dolarów miesięcznie czynszu, czyli ok. 8717 zł. W 2023 roku John miał wypadek w pracy - jego prawa ręka została zmiażdżona. W efekcie nie mógł już pracować, a Maranda nie była w stanie sama opłacić czynszu.
Para podkreśla, że przez ostatnie lata spędzone w hotelu udało się odłożyć średnio około 1000 dolarów miesięcznie (ok. 3 800 zł). Mimo tego, że w hotelu jest dość wygodnie, oboje mają nadzieję, że za odłożone pieniądze uda im się kupić działkę i mały dom.
Kryzys mieszkaniowy w Stanach Zjednoczonych
Kryzys mieszkaniowy w Stanach Zjednoczonych zmusza ludzi, nie tylko pary takie jak Maranda i John, do podejmowania nietypowych lub trudnych decyzji, które potrafią wywrócić życie do góry nogami. Domy stoją puste, a ludzie lądują na ulicach, w hotelach lub samochodach, bo nie stać ich na czynsz... chociaż pracują. Jak to możliwe?
Weźmy przykładowo Manhattan. Mediana czynszów wzrosła tam do zawrotnej kwoty 5 tys. dolarów (ok. 19 tys. zł). Jak można przeczytać w raportach The Corcoran Group czy Rent Hop, oznacza to 6 proc. wzrost cen w stosunku do 2025 roku . Jak pośrednicy nieruchomości powiedzieli New York Post, do problemu przyczyniły się inflacja oraz nowe przepisy, m.in.:
ustawa FARE w Nowym Jorku
ustawa o stabilności i ochronie mieszkań
Z założenia nowe przepisy miały pomóc najemcom, ale w praktyce okazały się przeszkodą. Specjaliści ostrzegają, że nie widać żadnej poprawy i zapowiadają, że z biegiem czasu wynajem mieszkania będzie jeszcze trudniejszy.