W projekcie 21. pakietu sankcji Unii Europejskiej przeciwko Rosji pojawił się zapis o zakazie wydawania wiz Schengen Rosjanom uczestniczącym w agresji przeciwko Ukrainie. Sprawa nie jest pewna. Podnoszone są zastrzeżenia do kształtu przepisów, wskazując m.in. na ryzyka prawne.
Jak podaje RMF FM, podczas negocjacji największe uwagi wnoszą Francja i Włochy, a w mniejszym stopniu Hiszpania i Austria. Spór nie dotyczy samej idei ograniczenia wjazdu, lecz sposobu wdrożenia i zakresu nowych reguł w ramach pakietu sankcji UE.
Paryż i Rzym mają przekonywać, że propozycja Komisji Europejskiej budzi wątpliwości prawne, m.in. w kwestii definicji "rosyjskiego bojownika" oraz tego, kto miałby potwierdzać udział w wojnie. W tle pojawia się też argument o potencjalnym wpływie ograniczeń na turystykę.
RMF FM zwraca uwagę, że to właśnie Francja, Włochy i Hiszpania wydają obecnie najwięcej wiz turystycznych Rosjanom, jak wynika z ostatniego Barometru Schengen. Zakaz wjazdu dla rosyjskich uczestników wojny był inicjatywą Estonii, a Polska od początku należała do państw najmocniej popierających takie ograniczenia.
"To byłaby broń atomowa". Ekspert o planie zastąpienia dolara
Sankcje za śmierć Nawalnego
Tymczasem kraje członkowskie UE zgodziły się w piątek jednomyślnie na nałożenie sankcji na sześciu Rosjan , którzy są zaangażowani w rozwój broni chemicznej, w szczególności epibatydyny. Toksyna ta została wykryta w ciele rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego i bardzo prawdopodobne, że była przyczyną jego śmierci.
Decyzja państw członkowskich oznacza, że osoby wpisane na listę sankcyjną nie mogą wjechać na terytorium UE, a ich aktywa zostają zamrożone. Zakazane jest też przekazywanie im, bezpośrednio lub pośrednio, funduszy oraz zasobów gospodarczych .
Na listę sankcyjną wpisano m.in. pracowników Centrum Naukowego Signal (SC Signal). To osoby, które prowadziły badania i publikowały prace dotyczące syntezy epibatydyny, a tym samym angażowały się w jej rozwój jako broni chemicznej. Wśród nich znalazł się Igor Babkin, kierownik laboratorium SC Signal.
Jacek Losik dziennikarzem jest od 2014 r. Zaczynał od razu po studiach w "Dzienniku Łódzkim". Następnie, po krótkim epizodzie w MPK-Łódź, pisał dla lokalnego oddziału "Gazeta Wyborcza". W money.pl - tak jak w poprzednich redakcjach - zajmuje się szeroko rozumianymi inwestycjami infrastrukturalnymi (m.in. kolejowymi i drogowymi) oraz transportem.