
Według badania przeprowadzonego na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów aż jedna trzecia Polaków przyznała, że w ciągu ostatniego roku otrzymała podejrzaną wiadomość lub telefon. Mogły to być próby podszycia się pod instytucję publiczną. Jedna z grup wiekowych okazała się być szczególnie narażona na takie zagrożenia. O to, jak się nie dać nabrać zapytaliśmy eksperta.
Z tego artykułu dowiesz się:
Jakie są najczęstsze formy podszywania się pod instytucje publiczne.
Dlaczego młodzi Polacy są bardziej narażeni na cyberoszustwa.
Które grupy społeczne najczęściej doświadczają prób oszustwa.
Jakie działania zaleca ekspert w przypadku podejrzenia przestępstwa.
Aż 34 proc. Polaków doświadczyło w ciągu ostatniego roku otrzymania podejrzanej wiadomości lub telefonu , w którym ktoś mógł podszywać się pod instytucję publiczną. Taki wynik wykazało badanie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów . Zleceniodawcy tego sondażu wskazali tym samym, że fałszywy kontakt z urzędu, poczty, policji czy ZUS-u to już nie tylko incydenty, ale doświadczenie wielu Polaków .
W badaniu tym wykazano także, że dla aż 22 proc. badanych taka sytuacja wydarzyła się nie tylko raz. Ponadto najbardziej narażoną grupą okazali się być ankietowani w wieku 18-24 lata. To aż 43 proc. przypadków . Wśród seniorów ten odsetek wyniósł 16 proc. O to, czy młodzi są podatni na takie próby oszustwa i jak się chronić przed atakami zapytaliśmy eksperta portalu ChronPESEL.pl Kamila Sztanderę.
Młodzi Polacy narażeni na oszustwa
Zdaniem eksperta młode osoby, które radzą sobie zazwyczaj dobrze z nowymi technologiami, to niekoniecznie muszą być odporne na cyberoszustwa. „Przeciwnie – intensywnie korzystają z telefonu, poczty elektronicznej, komunikatorów, aplikacji mobilnych i usług online, więc mają więcej okazji do kontaktu z fałszywą wiadomością lub telefonem. Oszuści nie zawsze liczą na brak wiedzy. Bardzo często wykorzystują pośpiech, rutynę i przekonanie, że sprawy z urzędu, policji, poczty, ZUS-u czy innej instytucji publicznej nie można zignorować ” - przekazał portalowi RadioZET.pl Kamil Sztandera.
„ Najważniejsza zasada jest prosta: przerwać kontakt i nie wykonywać żadnych działań, do których namawia nadawca wiadomości albo rozmówca. Jeśli SMS, e-mail albo telefon dotyczy dopłaty, zaległości, mandatu, przesyłki, świadczenia, blokady konta czy konieczności aktualizacji danych , trzeba zatrzymać się i sprawdzić sprawę samodzielnie. W przypadku telefonu warto zakończyć rozmowę. Nie należy również oddzwaniać na numer podany przez rozmówcę ani korzystać z linku przesłanego w wiadomości. Najbezpieczniej samodzielnie wejść na oficjalną stronę danej instytucji i zadzwonić na infolinię albo skorzystać z jej aplikacji mobilnej” - dodał ekspert portalu ChronPESEL.pl
Jak dodał Sztandera, taka sama procedura dotyczy wiadomości SMS i e-maili. Warto zwracać na to uwagę, gdyż wiadomości, które wyglądają na pierwszy rzut oka profesjonalnie, są w nich logotypy, numery spraw czy urzędowy język, to nie jest to jednoznaczny dowód na to, że są z prawdziwego źródła. W związku z tym młodzi ludzie powinni w szczególności uważać na komunikaty, w których wymagana jest natychmiastowa reakcja, np.: „dopłać teraz”, „potwierdź dane”, „kliknij, aby uniknąć blokady”, „masz zaległość”, „odbierz świadczenie” albo „zaktualizuj konto” . To powinny być sygnały ostrzegawcze. Choć cyberprzestępcy próbują budować swoją wiarygodność, to ich znakiem rozpoznawczym jest presja. Najlepszą reakcją w takiej sytuacji jest przerwanie kontaktu i sprawdzenie u źródła.
Zagrożenia w sieci
Jak wskazują autorzy raportu, takie działanie oszustów jest szczególnie groźne, gdyż działa na zaufaniu do instytucji publicznych oraz odruchowe reagowanie na sprawy urzędowe. Ponadto według zaprezentowanego badania, różnice są widoczne także ze względu na płeć. W ostatnim roku kontakt z próbą podszywania się pod instytucje publiczne miało 41 proc. ankietowanych mężczyzn i 28 proc. kobiet .
Różnice te są widoczne także ze względu na poziom edukacji. Aż 40 proc. osób z dyplomem wyższej uczelni doświadczyło takiej próby oszustwa, wobec 34 proc. absolwentów szkół średnich i policealnych oraz 29 proc. osób z wykształceniem podstawowym lub zawodowym . Eksperci zbadali również poziom obaw, które wyrażają Polacy względem cyberprzestępców. Aż dwie trzecie respondentów boi się, że może w przyszłości paść ofiarą cyberoszustwa, z czego 22 proc. zdecydowanie, a 48 proc. raczej się boi.
Różnice w poziomie obaw widoczne są także ze względu na płeć. Strach w związku z możliwością stania się ofiarą cyberprzestępcy wyraża 75 proc. kobiet i 64 proc. mężczyzn . Jest to odwrotna korelacja względem tego, jak ankietowani deklarowali kontakt z podejrzaną wiadomością lub telefonem w ostatnich 12 miesiącach.
Źródło: Radio ZET/ChronPESEL.pl/KRD
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje