Rzecznik rządu Adam Szłapka odniósł się do wywiadu Karola Nawrockiego, w którym prezydent opowiedział, w jakim strasznym stanie znalazł się nagle w trakcie kampanii wyborczej. Te słowa zrodziły podejrzenia wśród jego zwolenników, iż chciano go otruć.
Zaskakująca informacja. Chciałoby się pogratulować współpracownikom pana prezydenta z tamtego czasu, bo ktoś tam zajmował się kwestiami bezpieczeństwa i ktoś się zajmował kwestiami prawnymi i po roku mamy informację na ten temat - powiedział Adam Szłapka.
Nikt wcześniej nie zgłaszał tego organom ścigania. Bardzo dziwna sytuacja, zaskakująca - dodał rzecznik rządu. Zrobił tak przed radiowozem. 29-latek szybko pożałował
Jeżeli faktycznie doszło do nieprawidłowości, to oczywiście organy ścigania powinny się tym zająć, natomiast ktoś dbał o bezpieczeństwo pana prezydenta. Dobrze, że teraz już profesjonaliści, służby ze Służby Ochrony Państwa zajmują się bezpieczeństwem pana prezydenta, a nie jego współpracownicy z Prawa i Sprawiedliwości - kontynuował.
Rozumiem, że biuro prawne w Kancelarii Prezydenta w takich sytuacjach będzie szybciej reagować niż jego współpracownicy z Prawa i Sprawiedliwości - mówił.
Nawrockiemu podano podejrzaną substancję?
W ubiegłym tygodniu portal wpolityce.pl opublikował fragment wywiadu prezydenta z prof. Andrzejem Nowakiem, w którym Karol Nawrocki opowiedział o incydencie, do którego miało dojść w maju ub.r. podczas kampanii wyborczej.
W trakcie spotkań z mieszkańcami Ząbkowic Śląskich i Dzierżoniowa stan zdrowia ówczesnego kandydata na prezydenta miał nagle się pogorszyć, w wyniku czego Nawrocki stracił przytomność. Od razu pojawiły się więc podejrzenia dotyczące podania mu substancji zagrażających życiu lub zdrowiu.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości