Reporter Dariusz Dobek describes unexpectedly empty streets in Boston after midnight, contrasting it with lively celebrations he'd seen in Mexico at the same hour. He noted a complete absence of fans, seeing only three s
— Nie spodziewałem się, że będzie tak jak w Meksyku, ponieważ Meksykanie zawiesili bardzo wysoką poprzeczkę i było jasne, że nikt właśnie nie sprosta temu poziomowi. Tu jest po północy, natomiast w Meksyku o tej porze zaczynała się największa zabawa. Tymczasem fakty są takie, że po prostu kibiców ani jednej, ani drugiej drużyny nie widziałem. Jedyne co zauważyłem, to jeśli chodzi o takich niespodziewanych gości, to trzy mewy — relacjonuje w "Misji Mundial" Dariusz Dobek.