Sekretarz stanu USA Marco Rubio zaprosił szefów dyplomacji z ponad 60 krajów na szczyt poświęcony zagrożeniom lewicowego terroryzmu i Antify - podał w czwartek "Washington Post". Według gazety, niektóre zaproszone państwa nie podzielają poglądów Waszyngtonu w tej kwestii.
Najważniejsze informacje:
Zaproszenia trafiły do szefów dyplomacji z ponad 60 krajów; termin odpowiedzi wyznaczono na piątek, a spotkanie miałoby odbyć się w przyszłym tygodniu.
W "notatce koncepcyjnej" wydarzenie opisano jako spotkanie o "odrodzeniu się terroryzmu politycznego", z naciskiem na "terrorystów skrajnie lewicowych".
Część zaproszonych zgłasza niezadowolenie z niejasnych celów, rozbieżności poglądów i krótkiego terminu; niektórzy nie chcą wysyłać ministrów z powodu napiętego grafiku.
"Washington Post" przypomina o wcześniejszych inicjatywach administracji USA w tym temacie, które nie przyniosły oczekiwanych efektów, oraz o decyzjach Departamentu Stanu dotyczących europejskich grup skrajnie lewicowych.
Jak napisał dziennik, powołując się na zaproszenie skierowane w ubiegłym tygodniu do potencjalnych uczestników spotkania, Waszyngton zaprosił na szczyt ministrów z ponad 60 krajów, w tym większość państw europejskich, większe państwa Ameryki Łacińskiej i kilka państw z Azji, w tym Indii, Indonezji i Singapuru. Termin odpowiedzi wyznaczono na piątek, a spotkanie miałoby odbyć się w przyszłym tygodniu.
Fale pokonały piaskowe wały. Bary plażowe doszczętnie zniszczone
Dlaczego szczyt o Antifie budzi sprzeciw części państw?
W przekazanej uczestnikom "notatce koncepcyjnej" spotkanie opisano jako ministerialną debatę o "odrodzeniu się terroryzmu politycznego" . Z dokumentu ma wynikać, że akcent położono na "terrorystów skrajnie lewicowych" , którzy - jak napisano - "coraz częściej uciekają się do zorganizowanej, śmiercionośnej przemocy, aby realizować swoje cele polityczne" .
Według gazety, część zaproszonych wyraziło niezadowolenie z organizowanej imprezy, wskazując na niejasne cele, rozbieżność poglądów w tej kwestii oraz krótki termin. Część zapowiedziało, że nie wyśle ministrów ze względu na napięty grafik.
Jak pisze gazeta, choć walka z lewicowym terroryzmem - szczególnie z luźną siatką lewicowych grup pod szyldem Antify - jest głównym priorytetem nowej amerykańskiej strategii antyterrorystycznej, to wiele państw w Europie nie uznaje lewicowego ekstremizmu za największe zagrożenie , skupiając się bardziej na terroryźmie prawicowym.
Co "Washington Post" pisze o motywach administracji Trumpa?
"WP" podaje, że niektórzy oficjele wewnątrz administracji Trumpa postrzegają walkę z Antifą jako sposób na stłamszenie lewicowych aktywistów. Impulsem do tego stało się zabójstwo bliskiego Trumpowi aktywisty Charliego Kirka w 2025 r. W ub.r. Departament Stanu uznał cztery skrajnie lewicowe organizacje w Europie za organizacje terrorystyczne, w tym niemiecką Antifa Ost, dwie grupy z Grecji i jedną z Włoch.
Gazeta zaznacza, że dotychczasowe zgromadzenia organizowane przez administrację na ten temat okazały się "niewypałami".
Jak wyglądały wcześniejsze działania USA wobec lewicowego ekstremizmu?
Pod koniec maja Departament Stanu zorganizował w Hadze spotkanie poświęcone antyfaszyzmowi i terroryzmowi lewicowemu, gromadząc funkcjonariuszy organów ścigania i służb antyterrorystycznych głównie z krajów europejskich. Holendrzy odmówili jednak współorganizacji, więc spotkanie odbyło się w ambasadzie USA. Wielu zaproszonych miało stwierdzić, że nie postrzegają problemu tak, jak USA.
W czerwcu Departament Stanu wysłał depesze do ponad 20 amerykańskich ambasad, zwracając się o informacje dotyczące skrajnie lewicowych ekstremistów. Według jednego z rozmówców gazety, kilka placówek odpowiedziało, ale żadna nie wskazała, by zgadzała się z oceną zagrożenia centrali.
Dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem w mediach ogólnopolskich, od 2014 roku związana z redakcją Wirtualnej Polski. Odpowiada za przygotowanie treści z kraju i ze świata, relacjonując bieżące wydarzenia oraz rozmawiając z politykami i ekspertami.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości