Z bałtyckiej plaży widać między innymi farmę spółki Baltic Power, czyli wspólną inwestycję Orlenu i kanadyjskiego Northland Power. Każda z pół setki zainstalowanych już turbin ma ponad 250 metrów. Licząc od fundamentów, są wyższe od Pałacu Kultury i Nauki z iglicą. To z tej farmy ma wkrótce popłynąć pierwszy prąd, na razie w ramach testów. To "pierwsza w historii tego typu operacja w Polsce" - podkreśla spółka.
Eksperci są zgodni. - To absolutna rewolucja i sukces polskiej transformacji energetycznej, że udało się ponad podziałami uruchomić tak duży i skomplikowany proces inwestycyjny. Bałtycki prąd zasili między innymi pompy ciepła, auta elektryczne oraz centra danych, więc idealnie uzupełni rosnące zapotrzebowanie w związku z elektryfikacją gospodarki - komentuje w rozmowie z TVN24+ Michał Hetmański, prezes Fundacji Instrat.
Bo polska strefa ekonomiczna na Bałtyku jest wielkim placem budowy. Inwestycję w energetykę wiatrową na morzu [offshore - red.] prowadzą także spółka polskiej miliarderki Dominiki Kulczyk Polenergia (przy współpracy z norweskim koncernem Equinor) oraz PGE (wraz z duńskim Orsted). W obu przypadkach pierwszy prąd ma popłynąć w 2027 roku.