RAK
    Marek Piestrak o „Klątwie Doliny Węży”: 25 mln widzów i polski Indiana Jones! | Tygodnik Polityka

    Marek Piestrak o „Klątwie Doliny Węży”: 25 mln widzów i polski Indiana Jones! | Tygodnik Polityka

    3139 odsłon
    Marek Piestrak o „Klątwie Doliny Węży”: 25 mln widzów i polski Indiana Jones! | Tygodnik Polityka

    W nowym odcinku wideokastu „Kultura na weekend” Janusz Wróblewski gości legendarnego twórcę polskiego kina gatunkowego, którym jest reżyser i scenarzysta Marek Piestrak. Powodem spotkania jest niesłabnący fenomen filmu „Klątwa Doliny Węży” z 1987 roku, który po latach zyskał status kultowy i doczekał się wznowień z komentarzami takich postaci jak Dorota Masłowska czy raper Łona.

    Rozmowa szybko przeradza się w fascynującą podróż do czasów PRL, gdy polscy twórcy, mimo ograniczonych środków, próbowali mierzyć się z rozmachem Hollywood. Jak to możliwe, że polsko-radziecko-estońska koprodukcja, okrzyknięta mianem „polski Indiana Jones”, przyciągnęła w samym Związku Radzieckim aż 25 milionów widzów?

    Nasz gość odsłania sensacyjne kulisy produkcji w Wietnamie, gdzie ekipa pracowała w ramach unikalnej umowy barterowej, nie wydając na zdjęcia ani jednego dolara. Reżyser opowiada o słynnej scenie na „moście grozy”: autentycznej, spróchniałej konstrukcji w dżungli, na którą filmowcy wczołgali się potajemnie, gdy wietnamska eskorta odjechała na chwilę z obawy o własne bezpieczeństwo.

    Nie brakuje też szczerych wyznań o „pięcie achillesowej” filmu: słynnym potworze, który reżysera początkowo „odrzucał” i wydawał mu się groteskowy, choć fani do dziś widzą w nim urok kina klasy B. Marek Piestrak wspomina również trudną współpracę z Romanem Wilhelmim, który próbował narzucać własną interpretację roli pilota, oraz idealne dopasowanie do wizji filmu Krzysztofa Kolbergera i Ewy Sałackiej.

    Ważnym wątkiem rozmowy są mistrzowie, którzy ukształtowali Piestraka. Reżyser przywołuje lekcje u Andrzeja Wajdy, który uczył studentów, że w tym zawodzie „trzeba mieć skórę nosorożca”, oraz miesięczny pobyt w Hollywood na planie „Dziecka Rosemary” u boku Romana Polańskiego. Dowiemy się także, dlaczego Marek Piestrak był jedynym twórcą, którego ekranizacje zyskały pełną aprobatę samego Stanisława Lema.

    To opowieść o pasji, kinie przygodowym, trikach na sznurkach, które miały dorównać Spielbergowi, i o tym, jak „węże robiły kasę” w czasach, gdy polskie kino nie bało się marzyć o wielkim widowisku.

    🔎 Czego dowiesz się z odcinka:

    1. Jak dzięki sprytnej umowie barterowej nakręcono wielki hit w Wietnamie bez dewiz i jak wyglądały „tajne” zdjęcia na wiszącym moście?
    2. Dlaczego Marek Piestrak wstydził się filmowego potwora i jak na ten efekt specjalny po latach zareagowali fani oraz raper Łona?
    3. Jakie rady dawał młodym filmowcom Andrzej Wajda i co Marek Piestrak wyniósł z miesiąca spędzonego na planie u Romana Polańskiego w Hollywood?

    👉 Dowiedz się więcej na polityka.pl https://www.polityka.pl/

    Obserwuj nas w mediach społecznościowych: 👉 Facebook https://www.facebook.com/TygodnikPolityka 👉 Instagram https://www.instagram.com/tygodnikpolityka/ 👉 X https://x.com/Polityka_pl

    Węże robią kasę. Dorota Maszłowska oświadczyła na wstępie, że ona kocha po prostu ten film. Łona siedział taki, spoglądał na mnie. Co ja myślę o tym? >> Porównuje się pana twórczość do legendarnego Eda Wooda. >> Był to pierwszy tego rodzaju film w Polsce. Odrzucał mnie wygląd jednego z bohaterli potwora, który się podnosi. Tu musimy kręcić. To będzie tak jak u Spielberga. Nie gorzej. >> Kultura na weekend. Dzień dobry. Janusz Wróblewski. Od pewnego czasu na polskich ekranach oprócz bieżącego repertuaru pojawia się coraz częściej polska klasyka. Pokazywane są nie tylko arcydzieła, ale też tytuły, które budzą kontrowersje i czasami kojarzą się niekoniecznie z filmami najwyższych lotów. Jednym z takich filmów jest legendarny film zrealizowany w roku 1987 Klątwa doliny węży. Film, który swego czasu został okrzyknięty Indianą Jonesem bloku wschodnioeuropejskiego. I właśnie gościem dzisiejszego programu jest pan Marek Piestrak, autor tego filmu. Witam pana. Panie Marku, >> witam pana i witam. Muszę przyznać, że z przyjemnością przyjąłem zaproszenie pana do redakcji polityki, ponieważ jestem wiernym czytelnikiem polityki od pierwszego numeru dosłownie, który czytałem, gazetowy, ogromny jeszcze jako student Politechniki. >> Cudownie to słyszeć. Jesteśmy dumni, że mamy takiego czytelnika. Ja tylko powiem państwu, przypomnę, że pan Marek Piestrak jest nie tylko reżyserem, jest też scenarzystą, jest no wielkim znawcą i wielbicielem kina popularnego, a także z tego co mi wiadomo jest pan autorem chyba pierwszego w polskiej kinematografii filmu Science Fiction, pełnometrażowego filmu science fiction, czyli test pilota Pirksa i również posiada pan złoty medal Gloria Artis, którego panu bardzo serdecznie gratuluję. Więc jeszcze raz dziękuję za to spotkanie, że się pan zgodził. Yyy i może zacznijmy jednak od y takiej sprawy budzącej yyy wątpliwości, kontrowersję, bo klątwa yyy doliny Węży jest obecna nie tylko z pokazów filmowych, ale również niektórym kojarzy się yyy z taką antynagrodą na polskim rynku filmowym zwaną właśnie wężami. I ta nagroda węże przyznawana jest najgorszym polskim filmom danego sezonu. I proszę mi wybaczyć to pytanie, jeśli ono jest nie nie na miejscu dla pana, ale czy to wyróżnienie w cudzysłowie martwi pana, czy raczej nieszczególnie? Wie pan, po prostu na samym początku w ogóle nie zdałem sobie sprawy, że że bo nie ukazało się to nigdy w druku, w prasie, że to nawiązuje do tego mojego filmu. Ja pamiętam raczej film po doskonałej kolaudacji po tygodniu w Ekspresie, chyba w Ekspresie wieczornym czy w jakichś gazetach węże robią kasę. No bo ten film błyskawicznie przyniósł milion, milion widzów miał, potem eksport do kilkunastu krajów natychmiast i tak dalej, i tak dalej. Więc kompletnie se nie kojarzyłem tego, że byli jacyś faceci, którzy se wymyślili, bo im się to nie podobało. A może węże były groź no węże są groźne. Węże mogą ukąsić, mogą zabić, mogą opleść jak kobry czy czy inne tego rodzaju stwory, więc no można sobie każdy może interpretować to po swojemu. >> Tak jest. Y, to dobrze, że to sobie wyjaśniliśmy. Oczywiście twórcy tej antynagrody twierdzą właśnie, że inspirację zaczerpnęli z pana filmu i to było opublikowane, ale zostawmy to już nie będziemy tego tematu drążyć. Natomiast panafilm jest obecny również jakby z drugiego powodu, bo na ekranach i też jakby w pamięci widzów, bo 2 lata temu w albo nawet rok temu w 2025 roku na festiwalu korelacje we Wrocławiu ukazała się specyficzna wersja tego filmu z nagranym i później jakby wygłaszanym na żywo komentarzem Łony, czyli szczecińskiego rapera i zresztą laureata nagrody paszportu polityki, którą przyznajemy też co roku i to budziło wielkie wielkie emocje, wielkie wspaniałe reakcje na podczas pokazu i chciałem pana zapytać, czy pan ten seans widział? No widziałem ten seans. Zostałem zaproszony do Wrocławia przez twórców tego serialu, tego no tego festiwalu korelacje. Yyy, na dymiar wszystkiego siedziałem obok łony, a ł to znaczy łona obok mnie, czy ja obok niego. i słyszałem jego z ekranu jego komentarz, który budził zainteresowanie i śmiechy i i i chwile poważne, więc łona siedział taki jakby czasem spoglądał na mnie, co ja myślę o tym. No a w końcu myśmy razem wystąpili przed całą tą widownią. Bo widownia była ogromna. >> Czyli pan też komentował, >> czy nie? >> Ja rozmawiałem potem, komentowałem oczywiście dla dla widowni też, no udzielałem wielu odpowiedzi. >> Tak. >> Łona zaczął od tego, że uważa, że cieszył się, że była gorącza reakcja całej widowni, ale uważa, że może bał się, spoglądał na mnie. Czy czy czy to była jakaś krytyka? Nie była to krytyka, bo później y była gorąca reakcja widzów, którzy oklaskiwali film, zabierali głos potem i ona powiedziała, że może powinienem więcej chwalić ten film, ale to nie było ganienie, to była po prostu no sposób komentarza tego, co się dzieje na ekranie. >> Czy pan się dobrze bawił na tym seie? No chwilami dobrze, chwilami mniej dobrze, ale w ogóle przyjąłem to do wiadomości, bo to było film dla ten festiwal jest dla ludzi po prostu pokrzywdzonych przez los częściowo, >> bo to jest słuchali tego no ludzie, którzy całego filmu nie mogą albo odsłuchać, albo zobaczyć, bo temu są poświęcone też te spotkania, więc więc to był jakby taki komentarz podwójny. >> Mhm. >> I ona o tym wiedział. >> Drugi film, który z podobnym komentarzem pan pańskiego autorstwa ukazał się też na tym festiwalu albo ale później też był w innych miejscach w ten sposób dystrybuowany. To jest film Wilczyca, a komentarz do tego filmu wygłosiła Dorota Masłowska. I też pana muszę zapytać, czy pan to słuchał i czy pan nie czuł się troszeczkę no niekomfortowo. >> Słuchałem, czułem się dziwnie, ale wiedziałem co mnie czeka. >> Natomiast Dorota Masłowska oświadczyła na wstępie, że ona kocha po prostu ten film. No a że ona ma taki język, więc usiłowała go skomentować. Wywołało też ogromny aplauz widowni. Rozstaliśmy się w doskonałych humorach z panią Masłowską. Sala była pełna. Później ten film parę razy widziałem na pokazach bez tego komentarza. Widziałem też z komentarzami, więc taka i taka forma jest wyświetlana. Ku mojemu zaskoczeniu pełne widownie w różnych miastach Polski, w kinach oglądają y te filmy między innymi na Uniwersytecie Gdańskim, gdzie byłem zaproszony, była noc moich filmów i i i szanowny pan docent, filmoznawca tam wprowadzenie robił zupełnie poważne i w ogóle to była jakby wielka i i nieoczekiwana seria wznow dla mnie. No >> kończąc ten dosyć przykry pewnie dla pana wątek takiej jakby kontrowersji i i no nieprzyjemnego odbioru te tych filmów niektórych niektórych pana filmów. y zastanawiam się czy jeżeli na przykład, bo tak, bo spotkałem się z takimi opiniami nawet wyrażonymi na piśmie, że jeżeli porównuje się pana twórczość albo pana pana reżyserię do legendarnego Eda Wooda, amerykańskiego twórcy science fiction, który który no też ma taką opinię raczej osoby no na granicy dobrego smaku i też popularności, że to są to no wie pan kim był Edwood. Jeżeli jeżeli to się kojarzy komuś z pana nazwiskiem, czy pan się czuje właśnie niekomfortowo jako niedoceniony, niesłusznie krytykowany artysta, czy jest mu panu to obojętne? To znaczy oczywiście, że to nie jest przyjemne przeczytanie takich opinii. No ale żyjemy w kraju demokratycznym i musimy wysłuchiwać wszystkich, którzy oglądają filmy czy oceniają filmy. I spotykałem się na ogół z bardzo pochrebnymi i recenzjami znanych krytyków, i z nagrodami filmowymi i z projekcjami w wielu krajach na świecie. I musiałem się zgodzić na to, wybierając ten zawód, że mogę się, może mnie spotkać krytyka, mogą mnie spotkać zaszczyty. To nam tłumaczył pan profesor Bogziewicz, ale także pan profesor Teplic i inni słynni ludzie, z którymi się spotykałem na studiach i później. >> Czyli reżyser musi być odporny na ciosy i jakby jego wrażliwość. No powinna być w tym momencie schowana głęboko za taką skórą, żeby się ochronić przed tego typu atakami. No ktoś nawet powiedział jeden, ja w tej chwili nie pamiętam. Y yy chyba chyba to powiedział czy profesor Teplic, czy raczej nie raczej raczej Wajda chyba, bo ja miałem >> na trzecim roku zajęcia z reżyserii filmowej z Wajdą. >> Mhm. I i wydaje mi się, że Wajda tak skomentował, przyszedł i no widzę was koło 10 10oro, bo były jeszcze panie też >> i mówi: "No muszę wam powiedzieć, że żeby uprawiać ten zawód, to on powiedział: "Trzeba mieć skórę nosorożca, >> żeby wytrzymać to, co was może spotkać." I teraz możemy zacząć rozmawiać o tym, co ja wam chcę powiedzieć. >> Tak jest. Czyli możemy się teraz trzymać już tematu filmu Klątwa dolin węży. Jak pan po blisko 40 latach od czasu premiery tego filmu patrzy na ten film? Co panu się w tym filmie podoba, a co nie? To jest bardzo trudne pytanie. No pan stawia trudne pytania. Co mi się podoba, to nie. No właśnie. No był to był to pierwszy tego rodzaju film, jak pan zauważył, tego typu w Polsce kręcony no >> na podstawie opowiadania y które znanego pisarza >> Wiesława Gornickiego. >> Tak jest. pan powiedział to nazwisko. Ja pod pod występował pod pseudonimami, więc był to pan Wiesław Górnicki oczywiście i y to opowiadanie wydało się wydawało się bardzo interesujące ta historia. >> Dlaczego? >> No dlaczego? dlatego że było po pierwsze nawiązywało jakby do filmów, które były bardzo popularne na ekranach na całym świecie. Nie były to filmy science fiction, tylko były to filmy przygodowe, >> odnoszące się do do do dziejące się na ogół w krajach dalekich, dalekich od nas, krajach, >> tak jak poszukiwacze zaginionej Arki, >> Arki, krajach w ogóle krajach dalekiego wschodu, wschodu, który był zawsze tajemnicą, gdzie były świątynie, gdzie byli mnisi, gdzie mogły dziać się No dla nas widzów kina wszystkie rzeczy różne, których nie sposób spotkać. Aczkolwiek byli tacy reżyserzy, którzy nawet w Paryżu spotykali jakieś no dziwne historie. >> Na przykład Andrzej Żuławski. >> To chciałem powiedzieć, ale pan to powiedział. >> Dobrze, już nie zabieram panu w takim razie tutaj. Ale bardzo dobrze. To nie była puęta. Może się zastanawiałem czy czy mogę o tym powiedzieć akurat. Pewnie. No, no, no. Pewnie. No tak. No, no. Gdzie, gdzie, gdzie może być potwór? Główna bohaterka może chodzić do tego potwora, a on jest w zwykłym mieszkaniu paryskim. >> No były też takie świetne pomysły, no w ogóle całe filmy i i w ogóle była taka jakby pewien sub pod rodzaj podgatunek, gdzie gdzie dziwne historie mogą dziać się wszędzie. Na ogół jednak dla Amerykanów, którzy mogli je umieszczać wszędzie, oni starali się umieszczać w krajach jakby dalekich od krajów, gdzie stoją drapacze chmur, a raczej gdzie gdzie nie ma drapaczy chmur, gdzie są lepianki, >> no po to egzotyka. No i egzotyka zawsze przyciągała ludzi. No i dlatego i pana przyciągnęło to opowiadanie, bo było egzotyczne, >> bo było egzotyczne i i pan Chmielewski, który znany no polski reżyser świetny, który był szefem zespołu, w którym ja byłem, filmowego >> Oko, >> tak, Oko, pamięta pan to bardzo akceptował od razu ten film, widział w nim potencjał filmu, który może przynieść no korzyści tego typu, że będzie ogromna widownia, że film będzie popularny i i i dał mi jakby szansę zrealizowania takiego filmu. >> Dobrze panie Marku, to jest to jest już wiemy, że temat był atrakcyjny, egzotyczny, dział się na Dalekim Wschodzie. To wszystko jest bardzo ciekawe dla kina, które żywi się przygodą. Natomiast mamy rok 86 pewnie jak pan to przeczytał, bo film powstał w 80, znaczy wszedł na ekrany w 87, więc to przynajmniej rok wcześniej pan to >> zaczął robić. Mamy 86 rok, patrzymy co się działo wtedy w Polsce. No i wtedy była jednak głęboka no depresja po po stanie wojennym. Był bardzo przykry nastrój w Polsce związany z utratą jakby nadziei na odrodzenie Solidarności. Mieliśmy no bardzo ciężki czas dogorywania prlowskiego państwa. Czy pan się czuł komfortowo w tym momencie wyskakując jakby zupełnie w inne obszary rzeczywistości? Ja po prostu ja sobie pomyślałem, że w najcięższych czasach ludzie lubili chodzić do kina >> i że zastanowiłem się nad tym, że dlaczego jeśli ten rodzaj filmu w wykonaniu Amerykanów od czasu do czasu trafiały do nas tego tego typu filmy już już w połowie lat 80. >> Oczywiście >> ja chciałem ten taki film nakręcić. Marzyłem o tym od dawna i po lekturze opowiadania właśnie pana Górnickiego Travena, którego nie wiedziałem, że to jest Górnicki, >> bo opublikował pod nazwiskiem Traven. Dopiero uświadomił mi to pan Chmielewski, znał go wcześniej i powiedział, że uważa to za bardzo dobry pomysł. Sam robił filmy też różne, robił wspaniałe psychologiczne filmy, robił też tego komedie. No robił, robił komedię i, i, i robił najsłynniejszy film przygodowy, jak rozpętałem II wojnę światową, który był też kręcony w trudnych czasach. No a a był filmem, który przyniósł yyy ludziom no >> wiele radości. >> Wiele radości po prostu. No dobrze to pan określił, wiele radości, chociaż dotyczył najsmutniejszego okresu yyy dla dwóch czy trzech pokoleń ludzi, bo i dzieci i średnie pokolenie i jeszcze starsze nasi rodzice przecież jeszcze żyli wtedy >> kilkadziesiąt lat temu. >> Nie, absolutnie się z panem zgadzam. Czy dawanie ludziom uśmiechu, radości w trudnych momentach jest szalenie potrzebne i najbardziej jakby y szalone komedie czy też filmy właśnie budzące radość powstawały w najtrudniejszych czasach. To jest również i charakterystyczne dla Ameryki, dla złotego wieku Hollywood y które kręciły yy nie wiem, przeminęło z wiatrem kiedy kiedy była II wojna światowa, y nadchodziła II wojna światowa. Więc tego typu sytuacje znamy z historii, więc jakby rozumiem ten mechanizm. Natomiast czy to, że na przykład odkrył pan, że autorem scenariusza jest Wiesław Górnicki, czyli jednak osoba mocno upartyjniona, upolityczniona, bliski współpracownik Wojciecha Jaruzelskiego, piszący mu przecież między innymi przemówienia do do do narodu, czy to pana nie jak w jakikolwiek sposób jednak nie odstręczało od tego projektu? Kiedy ten projekt jakby zaniosłem do y zespołu Oko, to nie wiedziałem absolutnie kim jest pan Traven. >> Aha, czyli Górnicki. >> Czyli Górnicki. No jak, >> ale jak się pan dowiedział? >> Jak się dowiedziałem to no powiedzie po prostu trudno trudno mi nawet wyartykułować teraz, co ja myślałem. Bo ja nigdy go nie widziałem przed >> Nie konsultowaliście z tego, >> ale to dopiero nastąpiło. >> A no właśnie >> to jak akceptował to pan Chmielewski i powiedział: "Marek, musisz iść tam do niego powiedzieć, że chciałbyś robić film według tego". No to o ile pamiętam to przyjął mnie w swoim mieszkaniu bardzo miło przy kawie rozmawialiśmy o tym o tym opowiadaniu że w ogóle że było mu przyjemnie że ktoś to opowiadanie chce >> chce się tym zainteresować dla kina >> zainteresować dla kina i że nie będzie stawiał żadnych przeszkódhm >> po pierwsze to to trzeba było uzyskać od niego, że się zgadza, żeby ten im zrobić. No potem oczywiście nastąpiło, no nastąpił długi czas i pisania scenariusza, i szukania koproducentów, gdzie można by było ten film nakręcić, bo myśmy on wymagał też wielu zdjęć, rodzaju zdjęć specjalnych. No to ci co widzieli ten film to wiedzą, no to sam potwór i tak dalej i tak dalej. Zaraz do tego dojdziemy. Na razie wyjaśniamy jakby pana motywację do tego, żeby żeby jakby zaakceptować ten projekt, zająć się nim i właśnie jakby tutaj otworzyć drzwi takiemu kinu komercyjnemu w Polsce, jak rozumiem. >> No tak, ale ona była ono było tylko nie tylko w Polsce takim kinem komercyjnym, które zrobiło ogromny ogromny wpływ. To to u kraju, który był koproducentem. ale za pośrednictwem Estonii, która też była republiką wtedy radziecką, ale była krajem zupełnie innego rodzaju. No to to było wyjątkowy kraj w tym w tym w tym systemie, więc y, >> bo przypomnijmy, że ten film powstał w koprodukcji polsko-rosyjsko-estońskiej. >> Estońskiej, tak, >> ale to za chwilę. Natomiast będziemy o tym mówić za momencik. Natomiast chcę jakby dokończyć ten y tą kwest te kwestie y związaną właśnie jakby z mierzeniem się z kinem popularnym najwyższego gatunku, z kinem hollywoodzkim. No bo przecież nie ma co ukrywać, tak jak sam pan mówi, że Spielberg i całe kino Nowej Przygody, a także pewnie James Bond, no to były te drogowskazy, którymi pan pan jakby poruszał się w tym filmie. I teraz pytanie jest takie, czy mając do dyspozycji małą polską kinematografię, która nagle ma projekt na miarę Hollywoodu, czy to już nie zakrawało na bezszczelność zabrać się z tymi małymi pieniędzmi i zmierzyć się z takim gigantycznym projektem? >> Wydawało mi się, że nadszedł czas, żeby podjąć taką decyzję, żeby zrobić tego rodzaju film. Po prostu jeśli jest możliwość zrobienia takiego filmu, a nie był to film żaden politycznie związany z tym, co robił autor, no >> Wiesław Górnici. >> Wiesław Górnicki, który się prywatnie był też był sympatycznym człowiekiem. M >> myśmy spotkali się z nim kilka razy i z panem pan Chmielewski się okazuje, że go znał i i ja go poznałem i i nikt nie odwracał się od nas tyłem w kawiarni, gdzie się spotkaliśmy. No po prostu nie mówiło się ani słowa o polityce, o tym co on robi, tylko o tym jak można taki film w Polsce zrobić, mając ograniczony bardzo budżet i że konieczna jest koprodukcja, a oprócz tego konieczne są zdjęcia w innych atelie, bo nasze nie były dostosowane do do zalewania

    Czytaj cały artykuł u źródła — Tygodnik POLITYKA (YouTube)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era