
W skrócie
"Financial Times" opisuje, że w UE ma spadać poparcie dla nowych sankcji gospodarczych wobec Rosji. Chodzi o podejście poszczególnych państw w związku z obawami o negatywny wpływ na ich największe przedsiębiorstwa.
Według informacji dyplomatów państwa członkowskie nie zgadzają się co do zaostrzenia sankcji, a czterodniowe rozmowy ambasadorów w Brukseli nie przyniosły rozstrzygnięcia.
Niektóre kraje, takie jak Grecja, Portugalia, Niemcy, Francja i Włochy, mają szczególne żądania dotyczące kształtu sankcji, powołując się na interesy gospodarcze lub oczekując złagodzenia zakazów.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak poinformował brytyjski dziennik, powołując się na źródła dyplomatyczne, w kręgach Unii Europejskiej doszło do rozłamu w kwestii sankcji nakładanych na Rosję ze względu na agresję przeciwko Ukrainie . Rozwiązanie to miało na celu odcięcie Moskwy od pieniędzy, które pozwoliłyby napędzać wojenną machinę.
Aktualnie Europa jest jednak coraz mniej skłonna zaakceptować skutki uboczne sankcji wobec własnych firm, które nadal prowadzą interesy z Rosją - twierdzi "Financial Times", bazując na wiedzy pięciu dyplomatów biorących udział w rozmowach.
Tymczasem Unia Europejska musi mówić w tej kwestii jednym głosem. Sankcje są bowiem przyjmowane wyłącznie przy jednomyślnym poparciu wszystkich państw członkowskich. Wobec głosów sprzeciwu poszczególnych stolic ambasadorzy UE spotkali się w Brukseli na czterodniowe rozmowy. "FT" informuje, że mimo ich wysiłku do przełomu nie doszło.