Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) skontrolowała jakość lodów oferowanych w punktach gastronomicznych. Sprawdzono 20 partii lodów, z czego w 12 przypadkach, czyli w 60 procentach, zakwestionowano sposób oznakowania.
Lody sprawdzone przez IJHARS
Nieprawidłowości dotyczyły m.in. braku wykazu składników, podania w miejscu sprzedaży składu lodów niezgodnego z deklaracją producenta półproduktów stosowanych do ich produkcji. Chodziło też o stosowanie nazwy nieadekwatnej do składu, w tym określenia "czekoladowe" dla lodów zawierających jedynie kakao albo "śmietankowe" dla lodów, których podstawowym składnikiem było mleko pełne w proszku lub masa o smaku waniliowo-śmietankowym, a nie śmietanka.
Lody pod lupą IJHARSŹródło zdjęcia: Shutterstock Odnotowano ponadto podawanie niespójnych nazw w miejscu sprzedaży, tj. "śmietankowe" i "o smaku śmietankowym" oraz "czekoladowe" i "o smaku czekoladowym", a także stosowanie określenia "rzemieślnicze" w odniesieniu do lodów pochodzących z zakupu w hurtowni lub od producenta prowadzącego produkcję na masową skalę. Inspekcja wskazała też w niektórych przypadkach na brak danych producenta.
Problem w smażalni. Co może zrobić klient
W informacji Inspekcji podkreślono, że kontrola nie wykazała zastrzeżeń do cech organoleptycznych ani parametrów fizykochemicznych lodów. "Skontrolowane produkty były przechowywane prawidłowo, w warunkach zapewniających odpowiednią jakość i bezpieczeństwo. Wobec stwierdzonych nieprawidłowości zastosowano sankcje przewidziane w obowiązujących przepisach prawa żywnościowego" - wskazano.
Inspekcja przypomniała, że w miejscu sprzedaży konsument powinien znaleźć nazwę i skład lodów oraz dane ich producenta (nazwę albo imię i nazwisko). "Informacje te mogą być podane konsumentowi w różnej formie - cenówki, folderu, katalogu czy umieszczone na tablicy - ale muszą być dostępne bezpośrednio dla każdego kupującego, bez konieczności pytania obsługi" - podkreśliła.