
PAP/Piotr Nowak; Darek Delmanowicz
Przypomniał, że w ubiegłym tygodniu prezydent USA Donald Trump podpisał się pod ustaleniami szczytu NATO w Ankarze, między innymi, że "NATO ma wspierać walczącą Ukrainę".
"Ja się na to nie zgadzam". Szef MON o słowach Czarnka, wskazał na Trumpa
– A Czarnek mówi: "Europa ma nie wspierać walczącej Ukrainy". No to jest jawne wystąpienie przeciwko Stanom Zjednoczonym i prezydentowi Trumpowi . Ja się na to nie zgadzam, bo Stany Zjednoczone są fundamentem naszego bezpieczeństwa – powiedział szef MON.
W poniedziałek Czarnek powiedział w TV Republika, że Polska powinna wykorzystać pozycję w UE i NATO, by wymóc na Ukrainie zmianę polityki względem Polski.
Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział w środę, że "ta ciężka choroba nienawiści, rozsiewana przez pana Brauna, a w pościgu za Braunem przez pana Czarnka, doprowadza do tego, co dzisiaj obserwujemy".
Kosiniak-Kamysz zaatakował opozycję. "Mają natychmiast zejść z tej drogi"
Jak zauważył w sprawie tej "opamiętał się" prezes PiS Jarosław Kaczyński, który "poucza" Przemysława Czarnka. Dodał jednak, że kandydat PiS na premiera " nie przyjmuje tego pouczenia ze strony swojego prezesa, bo on jest już bardziej u Brauna, niż w PiSie sprzed 20 lat".
We wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński napisał na platformie X, że "Prawo i Sprawiedliwość stoi i zawsze stało na stanowisku , iż pomoc militarna, realizowana także przez UE na rzecz Ukrainy, jest bezwzględnie potrzebna" i "kluczowa z punktu widzenia polskiej racji stanu " i bezpieczeństwa Polski. "Sprawa wypowiedzi Pana Przemysława Czarnka zostanie wyjaśniona przez kierownictwo partii" – oświadczył we wpisie Kaczyński.
Czarnek oświadczył w środę, że " bezwzględnie, bez najmniejszych zahamowań " powtórzyłby swoje słowa w sprawie zaprzestania finansowania zbrojeń i odbudowy Ukrainy. Zapewnił jednocześnie, że nie ma sprzeczności między jego poglądami a stanowiskiem prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego.
Burza po słowach Czarnka. Morawiecki o działaniach rządu PiS
O słowa Przemysława Czarnka został także zapytany w "Graffiti" wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki, który nie chciał komentować wewnętrznych spraw Prawa i Sprawiedliwości, ale podkreślił, że pomoc dla Ukrainy od początku wojny wynikała z interesu Polski .
Pomagaliśmy Ukrainie nie z jakiejś naiwności czy z oczekiwania na jakąkolwiek wdzięczność, tylko z chłodnej kalkulacji polskiej racji stanu. Imperializm rosyjski trzeba powstrzymywać najlepiej jak najdalej od naszych granic - powiedział.
To wszystko było bardzo ostro i twardo stawiane przez nas, ale jednocześnie wiedzieliśmy, że w naszym dobrze pojętym interesie jest mieć państwo oddzielające nas od Rosji - mówił.
Jak dodał, z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski kluczowe jest, by Ukraina nadal mogła się bronić.