Przełom w sprawie tajemniczej śmierci 31‑letniej kobiety w gorzowskiej komendzie. Jak ustalił biegły patolog, przyczyną zgonu była niewydolność krążeniowo‑oddechowa, a sekcja zwłok nie wykazała obrażeń, które mogły doprowadzić do jej śmierci. Śledczy czekają teraz na wyniki badań toksykologicznych i histopatologicznych.
Autor: Fotodax/ Shutterstock
Sekcja zwłok bez wskazania urazów
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Mariola Wojciechowska‑Grześkowiak przekazała, że na ciele kobiety nie stwierdzono żadnych obrażeń poza tymi, które powstały podczas dramatycznej próby reanimacji. Biegły patolog jednoznacznie wskazał niewydolność krążeniowo‑oddechową jako przyczynę zgonu.
Śledczy pobrali próbki do dalszych badań, które mają wyjaśnić, co doprowadziło do nagłego zatrzymania funkcji życiowych.
Zatrzymana była spokojna. Kilkadziesiąt minut później nie żyła
Do tragedii doszło 14 lipca. Policjanci zatrzymali 31‑latkę na podstawie nakazu sądowego i przewieźli ją do komendy, gdzie miała odbyć zasądzoną karę pozbawienia wolności. Według oświadczenia policji kobieta była spokojna, nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń i odmówiła konsultacji lekarskiej.
Przed godziną 20 funkcjonariusze nadzorujący pomieszczenie dla zatrzymanych zauważyli, że kobieta nie daje oznak życia . Natychmiast rozpoczęli resuscytację, którą kontynuowali do przyjazdu ratowników medycznych. Mimo wysiłków służb, 31‑latki nie udało się uratować.
Polecany artykuł:
Skandal z fotografią z reanimacji
Sprawę dodatkowo komplikuje bulwersujący wątek. Jedna z policjantek miała udostępnić przez komunikator internetowy zdjęcie z akcji ratunkowej. Informację potwierdziła gorzowska komenda, która wszczęła postępowanie wyjaśniające.
Nadkom. Grzegorz Jaroszewicz z gorzowskiej policji podkreśla, że takie zachowanie „nie powinno mieć miejsca” i zapowiada konsekwencje wobec funkcjonariuszki. Sprawą zajmuje się Biuro Spraw Wewnętrznych Policji oraz prokuratura.
Śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci
Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wlkp. z art. 155 Kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledczy analizują zarówno okoliczności zgonu, jak i możliwe przekroczenie uprawnień przez policjantkę, która udostępniła fotografię.