RAK
    Trzy dni na Oddziale Intensywnej Terapii i... 1350 zł za parking. Jest reakcja szpitala

    Trzy dni na Oddziale Intensywnej Terapii i... 1350 zł za parking. Jest reakcja szpitala

    1932 odsłon
    Trzy dni na Oddziale Intensywnej Terapii i... 1350 zł za parking. Jest reakcja szpitala

    Jak opisuje „Głos Wielkopolski”, 7 lipca pacjent przyjechał na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Poznaniu. Ze względu na poważny stan zdrowia został przeniesiony na Oddział Intensywnej Terapii Kardiologicznej i Chorób Wewnętrznych. Po kilku dniach, opuścił szpital i udał się na przyszpitalny parking, gdzie spotkała go niemiła niespodzianka – system naliczył opłatę w wysokości aż 1350 zł.

    Chociaż kwota była zgodna z obowiązującym regulaminem parkingu, jej wysokość wzbudziła ogromne kontrowersje. Pacjent próbował wyjaśnić sprawę z operatorem parkingu i uzyskać możliwość odroczenia płatności, jednak bezskutecznie.

    Wyjaśniłem, że nie mam w tej chwili takiej kwoty na karcie, ale nikt nie chciał mnie wypuścić i musiałam czekać w samochodzie bez wody, bez jedzenia – tłumaczył w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim”.

    Ostatecznie zapłacił całą sumę po tym, jak na jego konto wpłynęła wypłata od pracodawcy.

    „Głos Wielkopolski” zwrócił się w tej sprawie o komentarz do Ministerstwa Zdrowia. Resort podkreślił, że "usługi parkingowe nie są świadczeniami opieki zdrowotnej. W związku z tym nie są finansowane ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia lub budżetu państwa".

    Szpital i operator parkingu pod presją

    Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Poznaniu wydał oświadczenie, w którym wyjaśnia, że miejsca parkingowe przy placówce „są przeznaczone przede wszystkim do krótkotrwałego postoju”. Jak podkreślono, „rozwiązanie to zostało wprowadzone, aby przy ograniczonej liczbie miejsc parkingowych zapewnić pacjentom i ich opiekunom możliwość sprawnego wjazdu na teren Szpitala. Zdajemy sobie sprawę ze związanymi z tym komplikacjami, jakkolwiek przy ograniczonej liczbie miejsc jedynym sposobem zapewnienia ich dostępności dla możliwie największej liczby osób jest utrzymanie sprawnej rotacji pojazdów”.

    Kierowniczka biura dyrekcji szpitala, Ewa Żurowska, w rozmowie z TVN24 poinformowała, że pacjent ma możliwość odwołania się od naliczonej opłaty.

    My o tej sytuacji dowiedzieliśmy się z mediów. Ten pan nie przyszedł do nas, żebyśmy jakoś mogli wspólnie tę sytuację rozwiązać i go wesprzeć. Wniosek wpłynął do nas w środę. Mam informację, że ta opłata zostanie pacjentowi anulowana — przekazała.

    Czytaj cały artykuł u źródła — RMF24 GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era