Tak wygląda Dom po Drodze Roberta Koniecznego. - Klient miał piękną działkę na wzgórzu nad rzeką i dziwne życzenie: skopiować istniejące, nieco nudne wnętrza z poprzedniego mieszkania - opowiada architekt. Efekt: niesamowity widok z salonu i połączenie przestrzeni mieszkalnej z ogrodem. Przy budowie nie wycięli ani jednego drzewa. Zobaczcie zdjęcia.
Tak wygląda Dom po Drodze Roberta Koniecznego. To nie jest nowy projekt, ma już kilka lat, ale ciągle budzi ciekawość. Co to za projekt?
To jeden z ulubionych projektów Koniecznego
Na początek: liczby.
Powierzchnia działki: 7136 mkw
Powierzchnia całkowita brutto: 242 mkw
Powierzchnia użytkowa: 598,9 mkw
Powierzchnia całkowita: 697 mkw
Kubatura: 1814,8 m3
Projekt: 2008
Budowa: 2010-2016
Kilka lat temu w rozmowie ze mną Robert Konieczny przyznał, że to jeden z jego ulubionych projektów. A jednak początek nie zapowiadał sukcesu. Przepiękna działka nad rzeką i wymagający inwestor, który chciał, by plan domu... był dokładnie taki sam jak mieszkanie, w którym mieszkał. Bo tam było mu wygodnie. I to na środku działki. Efekt: dom niejako zbudowany ze wstęgi-drogi. Droga oplata budynek. - Takie rozwiązanie zdarza się raz na 20 lat - mówi Konieczny.
Nasz klient miał piękną, ogromną działkę na wzgórzu niedaleko rzeki. Miał też dziwne życzenia: skopiować istniejące, nieco nudne wnętrza z poprzedniego mieszkania - opowiada Robert Konieczny Autor: archiwum serwisu Układ pomieszczeń części mieszkalnej był ściśle określony przez inwestora. Zostały one zlokalizowane na piętrze i opakowane wstęgą rozszerzającą się tak, aby zapewnić najlepszy widok. Pozostałe pomieszczenia zlokalizowano na parterze; przeszklone ściany zapewniają kontakt z ogrodem. Fot. Juliusz Sokołowski I opowiada o projekcie Dom po drodze i spotkaniu z inwestorem: Przyjechałem na działkę naszego klienta. Przepiękna. Następnie pojechaliśmy do je apartamentu. Tam zaczął mi rysować rzut przyszłego domu. Zorientowałem się, że to apartament, w którym siedzimy. – Tak, bo mi się tu dobrze mieszka - odrzekł inwestor. I dodał że strefę dzienną chciałby wynieść na pierwsze piętro, żeby poczuć się bezpieczniej.
Owinęli dom drogą. Tak powstał Dom po drodze
Główną inspiracją okazała się droga, która i tak musiała tam być, aby dotrzeć do środka działki, na której miał stanąć dom. Zastanawialiśmy się, co by było, gdybyśmy podnieśli „drogę” i „owinęli ją” te brzydkie wnętrza. Pomyśleliśmy: owińmy drogą dom, by go ukryć - wyjaśnia architekt. I tak się stało. Zawinięta droga tworzy strop i dach. Droga zaś biegnie przez stary sad, oplata na poziomie pierwszego piętra. Potem ta wstęga rozwija się i meandruje pomiędzy drzewami w stronę rzeki. Dom zaś stoi w najwyższym punkcie działki. Zobaczcie, jak to wygląda z góry.
Autor: archiwum serwisu Wszystkie elementy działki – wjazd, dom i przystań – zostały połączone „wstęgą”. Rozpoczyna się ona od drogi dojazdowej, po zawinięciu staje się domem, tarasem, a następnie rampą łączącą dom z ogrodem i ścieżką prowadzącą do przystani. Fot. Jarosław Syrek, zdjęcia dzięki uprzejmości KWK Promes Droga ukształtowała cały budynek – jego podłogi, ściany i sufity, stając się głównym motywem projektu. Pozornie absurdalne życzenia klientów zaowocowały niesamowitym widokiem z salonu. Udało się też połączyć przestrzeń mieszkalną z ogrodem i zyskać znacznie więcej.
Kto zaprojektował Dom po drodze
Autor: Robert Konieczny – KWK Promes, Roberta KoniecznegoWspółpraca: Katarzyna Furgalińska, Izabela Kaczmarczyk, Dorota Żurek, Piotr Tokarski, Magdalena Adamczak, Aleksandra StoleckaProjekt wnętrz: Robert Konieczny – KWK PromesArchitektura krajobrazu: Robert Konieczny – KWK PromesInżynieria konstrukcji: Zbigniew Błaszczak, Krzysztof HibnerGeneralny wykonawca: wykonawca lokalny.