Joanna Mucha, była wiceministra edukacji narodowej w rządzie Donalda Tuska na antenie Radia ZET ostro skrytykowała pomysł podniesienia drugiego progu podatkowego. Propozycje Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz nazwała "prostackimi rozwiązaniami". Zasugerowała też, że premier od dawna chciałby zakończyć z nią współpracę.
Była polityk Polski 2050 odniosła się do debaty o zmianie progów podatkowych w programie "Gość Radia ZET".
Zmiana progów podatkowych? "Prostackie rozwiązania"
Bitwa o próg podatkowy. Minister finansów uderza w prezydenta
Zdaniem Joanny Muchy , szefowa Polski 2050 proponuje "rozwiązania prostackie, a nie rzeczywiście działające i nie rzeczywiście funkcjonujące" .
Joanna Mucha dodaje również, że "od dawna" premier chętnie zerwałby współpracę z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. - Nie od dziś, nie od tygodnia, nie od miesiąca. W tym temacie bieg zdarzeń może być dość zaskakujący, ale więcej nie mogę powiedzieć, bo to są moje źródła informacji, o których nie mogę szerzej opowiadać – zapowiada była polityk Polski 2050.
Drugi próg podatkowy w górę?
W połowie kwietnia posłowie Polski 2050 złożyli w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) . Przewiduje on podwyższenie drugiego progu podatkowego ze 120 do 140 tys. zł.
Dochody do 140 tys. zł miałyby być objęte stawką 12 proc. (pomniejszoną o kwotę zmniejszającą podatek 3600 zł), a nadwyżka ponad ten poziom byłaby opodatkowana stawką 32 proc.
Według autorów projektu zmiana ma odciążyć klasę średnią i ograniczyć sytuacje, w których osoby o przeciętnych dochodach wpadają w wyższy próg, zwłaszcza pod koniec roku, gdy suma wynagrodzeń przekracza obecny limit.
W kwietniu inicjatywę posłów Polski 2050 poparł prezydent Karol Nawrocki . W materiale wskazano, że w sierpniu ubiegłego roku złożył on podobny projekt, który obejmował m.in. podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł oraz zerowy PIT dla rodzin z co najmniej dwojgiem dzieci.
Absolwentka Stosunków Międzynarodowych, Administracji i Prawa. Zawodowe doświadczenie zdobywała m.in. w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. Polowanie na informacje i polityków ma we krwi. Nie gubi się także w gąszczu prawniczych paragrafów. Od dziecka zajmowała ją polityka, zamiast bajek ciekawsze było dla niej zaprzysiężenie prezydenta. Najpierw skończyła Stosunki Międzynarodowe, ale było jej mało, więc dołożyła do tego Administrację i Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. "Drogę jeszcze odnajdę, tymczasem z gubienia mam frajdę" - to jej dewiza na odkrywanie świata, dlatego najbardziej lubi atmosferę stacji benzynowych, dworców i lotnisk — żeby ciągle znajdować się w nowym a ciekawym miejscu. Jeść sushi pałeczkami nauczyła się dopiero w Japonii, więc to, jak się tańczy tango, zobaczy wkrótce w Argentynie. Ma pamięć do rozmów jak Truman Capote. Najbardziej lubi wracać do jego powieści "Z zimną krwią".