Kard. Stanisław Dziwisz po raz kolejny nie pojawił się w Sądzie Okręgowym w Krakowie, gdzie miał zeznawać jako świadek w sprawie cywilnej byłego ministranta przeciwko Archidiecezji Krakowskiej. Emerytowany metropolita przesłał pismo, w którym poprosił, by nie wzywać go więcej na przesłuchanie, wskazując m.in. na stres.
Najważniejsze informacje:
Kard. Stanisław Dziwisz znów nie stawił się w Sądzie Okręgowym w Krakowie, mimo wezwania w charakterze świadka.
Sąd zobowiązał go do przedstawienia dowodów zaplanowanych podróży zagranicznych (rezerwacje biletów i hoteli) i zapowiedział grzywnę za brak potwierdzenia nieobecności.
Kolejny termin przesłuchania świadka wyznaczono na 3 sierpnia.
W środę 15 lipca przed Sądem Okręgowym w Krakowie odbyła się kolejna rozprawa z powództwa Janusza Szymika przeciwko Archidiecezji Krakowskiej. Mężczyzna domaga się 20 mln zł zadośćuczynienia, wskazując, że jego oprawca ks. Jan Wodniak pochodził z tej archidiecezji. Kard. Stanisław Dziwisz miał zostać przesłuchany jako ważny świadek, ale ponownie nie przyszedł do sądu.
Wywiad po polsku zaskoczył wielu. Nie każdy wie, że ma tu rodzinę
Dlaczego kard. Dziwisz nie stawił się w sądzie w Krakowie?
Sędzia poinformowała, że 29 czerwca wpłynęło kolejne pismo od kardynała. Hierarcha wskazał w nim, że w latach 1978-2004 przebywał w Rzymie, więc nie ma wiedzy w sprawie ks. Jana Wodniaka. Napisał też, że ze względu na wiek, stan zdrowia oraz zalecenia lekarzy nie może uczestniczyć w czynnościach, które wywołują u niego stres, i poprosił, by nie wzywać go więcej na przesłuchanie.
Teraz sąd czeka na zaświadczenie lekarza sądowego, który to potwierdzi. Jak wyjaśniła sędzia, jeżeli kardynał przedłoży takie zaświadczenie, wówczas sąd będzie mógł go przesłuchać w miejscu zamieszkania.
Sąd planował przesłuchać hierarchę już w czerwcu, ale wówczas był on chory. Wezwany na środę również nie pojawił się w sądzie. Jak poinformowała sędzia Monika Szczepaniec-Czech, powodem nieobecności był zaplanowany wcześniej urlop, w tym wyjazd do Watykanu, który potrwa do piątku, 31 lipca. Sąd zobowiązał kardynała do wykazania, że w lipcu faktycznie realizuje zaplanowane wcześniej wyjazdy zagraniczne. Ma w tym celu przedstawić rezerwacje biletów i hoteli. Sędzia ponownie pouczyła, że brak potwierdzenia jego nieobecności może zakończyć się nałożeniem grzywny.
Kolejny termin przesłuchania świadka wyznaczono na 3 sierpnia . Na wcześniejszej rozprawie sędzia oceniła: - Nie jest to poważne traktowanie sądu - i przypomniała, że poza grzywnami możliwe jest też zarządzenie przymusowego doprowadzenia świadka przez policję.
Sprawa Janusza Szymika
Przed Sądem Okręgowym w Krakowie Janusz Szymik domaga się 20 mln zł zadośćuczynienia za krzywdy będące skutkiem nadużyć seksualnych, jakich dopuścił się wobec niego ks. Jan W. Archidiecezja Krakowska i parafia mają odpowiadać za te czyny jako zwierzchnicy księdza.
W 2025 r. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej przyznał mężczyźnie 400 tys. zł zadośćuczynienia od Diecezji Bielsko-Żywieckiej za brak reakcji na doniesienia o nadużyciach seksualnych. Sąd nie miał wątpliwości, że Szymik "został wielokrotnie wykorzystany seksualnie przez proboszcza". Uznał jednocześnie, że za winę księdza nie ponosi odpowiedzialności Diecezja Bielsko-Żywiecka, powstała dopiero w 1992 r., lecz Archidiecezja Krakowska, ponieważ to jej podwładnym był wówczas międzybrodzki proboszcz.
Szymik w przeszłości był ministrantem. Jak wskazywał, po raz pierwszy został skrzywdzony przez ks. Jana W., ówczesnego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, gdy miał 12 lat. Po powstaniu diecezji bielsko-żywieckiej w 1992 r. Szymik opowiedział o wszystkim jej ordynariuszowi, bp. Tadeuszowi Rakoczemu. Pozostało to bez echa.
Działania Kościół bielsko-żywiecki podjął dopiero w 2014 r., gdy nowym ordynariuszem został bp Roman Pindel. Doszło wtedy do procesu kanonicznego, w którego trakcie ks. Jan W. przyznał się do współżycia z nieletnim. Wówczas został zawieszony, a potem ukarany przez Kościół.
Dziennikarka Wirtualnej Polski od 2022 roku. Doświadczenie w świecie mediów zbiera nieprzerwanie od 2014 roku. Swoje horyzonty poszerzała na studiach dziennikarskich oraz politologii.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości