Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozew Joanny Kurskiej przeciwko TVP. Powództwo za podanie w materiale w programie "19.30" informacji o zarobkach przekraczających 117 tys. zł miesięcznie zostało oddalone w całości. Telewizja Polska nie musi przepraszać za ujawnienie tych danych i płacić odszkodowania. Wyrok nie jest prawomocny.
Najważniejsze informacje:
Sąd Okręgowy w Warszawie we wtorek oddalił w całości powództwo Joanny Kurskiej o przeprosiny i roszczenia finansowe.
Joanna Kurska domagała się także 100 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.
TVP podkreśla, że w materiale "19.30" pojawiła się również informacja o blisko 10 mln zł zarobionych w TVP przez państwa Kurskich i byłego męża Joanny Kurskiej.
Joanna Kurska zapowiedziała w Press.pl apelację i zarzuciła TVP brak dowodów na podawaną kwotę wynagrodzenia.
Jest wideo. Tak nowi koledzy z Chicago Fire przywitali Lewandowskiego
We wtorek Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w całości powództwo Joanny Kurskiej, która domagała się przeprosin od TVP w związku z informacją podaną w programie "19.30" o tym, że miała zarabiać w Telewizji Polskiej ponad 117 tys. zł miesięcznie . O rozstrzygnięciu poinformował Dział Komunikacji Korporacyjnej TVP.
Z przekazanych informacji wynika, że poza przeprosinami za naruszenie dóbr osobistych Joanna Kurska domagała się również zadośćuczynienia: 100 tys. zł za doznaną krzywdę. Pozwanymi byli Telewizja Polska oraz Paweł Płuska, kierownik redakcji "19.30".
"Sąd Okręgowy w Warszawie po przeprowadzeniu postępowania wydał wyrok oddalający w całości roszczenia Pani Joanny Kurskiej. Wyrok nie jest prawomocny" - zaznaczono w informacji przesłanej we wtorek przez Dział Komunikacji Korporacyjnej Telewizji Polskiej S.A. w likwidacji.
Co napisał Tomasz Sygut o roszczeniach wobec TVP?
W sprawie odniósł się też w mediach społecznościowych dyrektor generalny TVP Tomasz Sygut. W jego wpisie pojawiły się zarówno wątki dotyczące roszczeń kierowanych wobec spółki, jak i dodatkowy element z materiału "19.30", który - jak wskazał - nie był przedmiotem zaskarżenia.
"10 milionów zł - to suma roszczeń, jakie dostaliśmy w spadku za kłamstwa, półprawdy i manipulacje autorstwa TVPiS. Przez 3 lata skierowano przeciwko nam jeden pozew. Jego autorką była J. Kurska. W analizowanym przez sąd materiale znalazła się jeszcze jedna informacja, a mianowicie, że państwo Kurscy i były mąż Pani Kurskiej zarobili w TVP blisko 10 mln zł. Tego nikt nie zaskarżył..." - dodał na Facebooku Tomasz Sygut.
Joanna Kurska zapowiedziała z kolei w rozmowie z Press.pl, że będzie składać odwołanie od wyroku. - To skandaliczna decyzja sądu. Sędzia stanęła po stronie kłamstwa. TVP nigdy nie przedstawiła dowodów na to, że zarabiałam rzekomych 117 tys. zł miesięcznie. Nie mogli przedstawić, bo tyle nie zarabiałam i nigdy na moje konto nie wpłynęła taka pensja. Obrzydliwa, polityczna, kłamliwa decyzja - powiedziała.
Przeczytaj również: Koniec snu o "perle w koronie". Czuły punkt Putina
Jakie stanowiska w TVP zajmowała Joanna Kurska?
Joanna Kurska w 2016 r. była wicedyrektorem ds. koordynacji programowej TVP, a następnie dyrektorem tego biura. W 2022 r. wróciła do Telewizji Polskiej i została producentką w Agencji Kreacji, Rozrywki i Oprawy TVP oraz redaktor naczelną "Pytania na śniadanie". Współpracę z Joanną Kurską zakończono w styczniu 2023 r.
Dziennikarka Wirtualnej Polski. Filolożka, teatrolożka. Debiutowała w „Gazecie Wyborczej”, współpracowała z Polskim Radiem Wrocław. Była reporterką „Wieczoru Wrocławia” na ostatnim etapie istnienia tytułu, połączonego — wraz ze „Słowem Polskim” i „Gazetą Wrocławską” — w lokalne wydanie „Polska The Times”. Publikowała w tytułach drukowanych i internetowych, m.in. w „Kurierze”, „Przekroju”, „Vice”, „Business Insider”, „Interaktywnie.com” oraz „Ricie Baum”.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości