RAK
    Czy musimy być zakładnikami historii?

    Czy musimy być zakładnikami historii?

    347 odsłon
    Czy musimy być zakładnikami historii?

    Karol Nawrocki, próbując odebrać order Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu (nie zrobił tego skutecznie, bo prezydent Ukrainy sam go odesłał), osiągnął trzy podstawowe cele.

    Po pierwsze, zepsuł Donaldowi Tuskowi wielką międzynarodową konferencję wokół odbudowy Ukrainy. Do tego w premiera (i prezydenta) rodzinnym Gdańsku. Marcin Przydacz z kiepsko skrywaną satysfakcją powiedział to w zasadzie wprost.

    Po drugie, realnie osłabił polskie możliwości oddziaływania na Ukrainę, czyniąc politykę zakładniczką toksycznej pamięci zamiast realnych interesów, takich jak rewolucja dronowa czy inwestycje w przyszłą odbudowę.

    Po trzecie, jeszcze bardziej zmarginalizował Polskę w ramach europejskiej wielkiej gry wokół przyszłego zawieszenia broni na Ukrainie.

    A to wszystko dlatego, że jakaś jednostka wojskowa przyjęła imię bohaterów UPA. Jeśli ktoś był na Ukrainie, to widział, że flagi UPA powiewają na cmentarzach i pomnikach, coraz częściej nie tylko w zachodniej jej części. Że ulice Bandery są czymś powszechnym i że jednocześnie nie przekłada się to w żaden realny sposób na "polonofobię", to po prostu nie jest o nas, a o walce z sowiecką okupacją, co może boleć i z czym można się nie godzić, ale co po prostu należy przynajmniej rozumieć.

    O sile narodu świadczy zdolność do przyjęcia win w takim stopniu jak dumy z przeszłości

    Czytaj cały artykuł u źródła — Interia

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era