Premier Donald Tusk został zapytany o relacje między Polską i Ukrainą podczas sobotniej konferencji prasowej w Kleczewie (Wielkopolskie). Szef rządu poinformował, że odebrał "kilka sygnałów" od byłych i aktualnych polityków ukraińskich, między innymi od byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki.
Premier Donald TuskŹródło zdjęcia: PAP/Tomasz Wojtasik Tusk ocenił, że "warto ten wysiłek podjąć". - Oczekujemy od Ukrainy pierwszego kroku po tej nieszczęsnej decyzji prezydenta Zełenskiego - powiedział. - Dobrze byłoby usłyszeć bardzo wyraźnie sygnał ze strony Kijowa. Próbują, ale jeszcze chcielibyśmy to wyraźnie usłyszeć - podkreślił Tusk.
Premier: mam sygnały, że strona ukraińska szuka sposobów
Kryzys w relacjach polsko-ukraińskich
Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że nadał imię "Bohaterów UPA" (Ukraińskiej Powstańczej Armii) jednej z ukraińskich jednostek wojskowych. Wyjaśnił, że uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".
Dlaczego nie potępią UPA? "Władze ukraińskie stały się zakładnikami"
Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją między innymi premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego . W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
W piątek o polsko-ukraińskich relacjach rozmawiali w Warszawie wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Andrijem Sybihą .
Sybiha po rozmowie z Sikorskim. "Potwierdziłem to Radkowi"