Sąd Rejonowy w Turku potwierdził, że Artur Z., oskarżony o wykorzystywanie seksualne nieletnich, nie powinien przebywać podczas spotkania dzieci i młodzieży w parafii w Zagórowie. Mimo możliwego naruszenia sądowych zakazów lekarz nadal pozostaje na wolności, a termin rozpoznania wniosku o jego ponowne aresztowanie wciąż nie został wyznaczony.
Sąd Rejonowy w Turku wydał postanowienie, w którym stwierdził, że obecność Artura Z., byłego ordynatora onkologii z Konina oskarżonego o wykorzystywanie seksualne nieletnich, podczas spotkania scholi i ministrantów w parafii w Zagórowie była niezgodna z zastosowanym wobec niego środkiem zapobiegawczym.
Jak wyjaśniła prezes Karolina Przybylska, zakaz dotyczy samego przebywania w miejscach, gdzie mogą znajdować się osoby nieletnie, a nie wyłącznie nawiązywania z nimi kontaktu. "Przebywanie oskarżonego w przestrzeni zorganizowanego wydarzenia dla dzieci i młodzieży, nawet bez bezpośredniego kontaktu, nie może być uznane za zgodne z zastosowanym środkiem zapobiegawczym" - wskazała w komentarzu dla "Gazety Wyborczej".
Policjanci czekali na "Lewego" na lotnisku. "Mówili po polsku"
Oskarżony o pedofilię lekarz w pobliżu dzieci
Artur Z. został zwolniony z aresztu w połowie czerwca. Oprócz zakazu przebywania w miejscach, gdzie mogą znajdować się nieletni, sąd zakazał mu kontaktowania się z pokrzywdzonymi i świadkami oraz nałożył dozór policji, obowiązek stawiania się trzy razy w tygodniu na komendzie i poręczenie majątkowe w wysokości 150 tys. zł.
Nadal nie jest jasne, czy sąd uzna za naruszenie zakazu kontaktów odwiedziny u brata, który jest świadkiem w sprawie, ani czy wyjazd do Zagórowa naruszył zakaz opuszczania miejsca pobytu. Prezes sądu nie odniosła się również do pytań o opinię biegłych dotyczącą ryzyka popełnienia podobnych przestępstw.
Do sądu wpłynął już wniosek prokuratury o ponowne aresztowanie Artura Z., oparty na podejrzeniu naruszenia nałożonych zakazów. Termin jego rozpoznania nie został jeszcze wyznaczony. Również zażalenia na wcześniejsze uchylenie aresztu pozostają nierozpatrzone.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości