RAK
    Ostra odpowiedź mera Lwowa do Sikorskiego. "Oddały Panu bardzo złą przysługę"

    Ostra odpowiedź mera Lwowa do Sikorskiego. "Oddały Panu bardzo złą przysługę"

    3492 odsłon
    Ostra odpowiedź mera Lwowa do Sikorskiego. "Oddały Panu bardzo złą przysługę"

    Słowa szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego o problemach z zapłatą dla polskiej firmy, która wybudowała we Lwowie spalarnię śmieci, spotkały się z ostrą reakcją mera miasta - Andrija Sadowego.

    " Może to i lepiej bo polska firma, która zbudowała we Lwowie spalarnię śmieci długo nie może doczekać się zapłaty " - napisał w czwartek w serwisie X szef MSZ Radosław Sikorski i dołączył do wpisu link do artykułu portalu money.pl.

    Lwów pozyskał 2,5 mln euro wsparcia i podpisał sześć porozumień z zagranicznymi partnerami podczas wydarzenia poprzedzającego konferencję dotyczącą odbudowy Ukrainy. Wśród nowych partnerów znalazły się firmy i instytucje z pięciu państw, ale nie z Polski - czytamy w serwisie.

    Wstrząsające nagranie z Częstochowy. W aucie dwóch nastolatków

    Mer Lwowa odpowiada Sikorskiemu

    "Panie Ministrze, już jutro jestem gotów odebrać od Pana lub Pańskich przedstawicieli dokumenty potwierdzające rzekomy brak płatności dla byłego polskiego wykonawcy - niezapłacone faktury, wyroki sądowe lub cokolwiek. Do dziś polska firma zarobiła we Lwowie ponad 30 mln euro. Niestety zakład, który zgodnie z umową miał zostać ukończony w 2023 r., nadal nie działa . Szkoda, bo mógłby Pan uczestniczyć w jego otwarciu i pokazać całej Ukrainie jakość oraz odpowiedzialność polskich firm. Niestety, ten wykonawca temu zadaniu nie sprostał. I nie tylko w Ukrainie " - opisał polskiemu ministrowi mer Lwowa Andrij Sadowy .

    "Proszę zapytać o opinię polskie samorządy w Jarocinie, Kole, Starachowicach, Łowiczu. Rozumiem, że broni Pan polskiego interesu i szanuję to. Ale tutaj nie chodzi o relacje polsko-ukraińskie. Chodzi o jakość wykonania, dotrzymanie terminów i odpowiedzialność za publiczne pieniądze Lwowa . Dla mnie pochodzenie wykonawcy w tym przypadku nie ma żadnego znaczenia. Liczy się tylko jedno - żeby dobrze wykonał swoją pracę" - wskazał.

    " Sądy arbitrażowe są po to, aby polubownie rozwiązywać spory. Sugeruję uznanie wyroku . Najlepszą formą promocji biznesu w swoim kraju jest rzetelne traktowanie tych, którzy już robią tam biznesy" - zauważył w kolejnym wpisie Sikorski.

    Mer Lwowa w odpowiedzi napisał, iż zna Sikorskiego od lat "jako człowieka kompetentnego i trudno mu uwierzyć, że świadomie powiela nieprawdziwe informacje".

    "Rozumiem, że Minister Spraw Zagranicznych nie ma obowiązku znać wszystkich szczegółów sporów gospodarczych z udziałem polskich firm za granicą. Ale osoby, które przygotowały Panu informacje w tej sprawie, oddały Panu bardzo złą przysługę. Nie istnieje żaden 'wyrok sądu arbitrażowego', o którym Pan pisze. Nie zapadło żadne ostateczne orzeczenie arbitrażowe. Jeśli ktoś przekazał Panu inaczej, po prostu wprowadził Pana w błąd " - wskazał ukraiński polityk.

    Jak donosił Piotr Bera z money.pl, z dokumentów arbitrażowych wynika, że opóźnienia w budowie nastąpiły z powodu działań zamawiającego, który nie wykonał swoich prac, a Control Process działała zgodnie z kontraktem. Mimo to miasto Lwów zmusiło ją jednak do wstrzymania prac i teraz zalega z zapłatą milionów euro, twierdząc, że przedsiębiorstwo nie wywiązało się z zapisów umowy.

    • Wygraliśmy wszystkie pięć spraw w sądach arbitrażowych FIDIC, które nakazały stronie ukraińskiej wydłużenie terminu realizacji zadania do grudnia 2026 r. Nie zastosowali się do ani jednej decyzji arbitrażu międzynarodowego, a wydano 50 postanowień i trzy tygodnie później zerwali z nami umowę - mówił Tomasz Wiatr, wiceprezes Control Process.

    Dodajmy, że w czwartek w Gdańsku rozpoczęła się dwudniowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference - URC 2026) . Organizatorami są rządy Polski i Ukrainy.

    Tuż przed rozpoczęciem konferencji nad Motławą odbyło się wydarzenie zorganizowane przez mera Lwowa "Dzień Odporności Lwowa". - Rozmawialiśmy o kontraktach na miliony euro. Mamy sukces, przyszły setki ludzi - zachwalał Sadowy w rozmowie z WP wydarzenie, od którego rozpoczął swoją wizytę nad Bałtykiem. - Ludzie nie przyjechali, żeby coś zabierać tutaj, w Gdańsku, czy odbierać od Polaków. Konferencja co roku odbywa się w innym miejscu. To okazja, także dla gospodarza, żeby inwestorzy przyjechali i rozmawiali - podkreślał.

    Absolwentka dziennikarstwa na UW i UMCS. Pracowała w PAP i naTemat.pl, obecnie redaktorka WP Wiadomości. Interesuje się literaturą historyczną i reporterską oraz podróżami.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era