Joanna Kołaczkowska była aktorką kabaretową i teatralną, współtwórczynią kabaretów Potem i Hrabi. Źródło zdj. gł.: Jan Bogacz/TVP/PAP/EPA "Rok. 17 lipca 2025 roku, o godzinie 0:18, Aśko wyszłaś z tego świata i przeszłaś tam, gdzie dla nas wszystko pozostaje jeszcze tajemnicą" - piszą koledzy na Instagramie.
Joanna Kołaczkowska zmarła w wieku 59 lat , po walce z chorobą nowotworową. "Przyszło Jej zmierzyć się z najgorszym i najbardziej agresywnym przeciwnikiem. Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. Asia odeszła spokojnie, bez bólu. W otoczeniu najbliższych i przyjaciół - wśród tych, których kochała i którzy kochali Ją bezgranicznie" - pisali wówczas członkowie kabaretu Hrabi.
"Każdy jej skecz oglądam i płaczę". Dziś świętowałaby urodziny
Minął rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. "Po prostu jest trudno"
Po roku od śmierci głównej gwiazdy kabaretu, ale też koleżanki i osoby bardzo bliskiej, na profilu instagramowym poświęcili jej obszerne wspomnienie. "Mija rok. Wierzymy, że kiedyś się spotkamy. To przekonanie daje spokój. Ale są chwile, kiedy mimo tej wiary po prostu jest trudno. Bo tęsknota nie słucha rozumu ani kalendarza. Przez ten rok nauczyliśmy się wychodzić na scenę bez Ciebie. Gramy dalej, śmiejemy się dalej, ale każdy z nas wie, że jest na scenie miejsce, którego nikt nie zajmie" - czytamy.
Jako ilustrację przy wspomnieniu kabaret zamieścił portret Kołaczkowskiej, autorstwa członka grupy, Dariusza Kamysa. Był związany z Joanną Kołaczkowską zawodowo przez dekady - występowali razem w kultowym kabarecie Potem, a następnie w Hrabi. Łączyły ich również więzy rodzinne - jego żoną jest siostra zmarłej artystki.
"Przez ostatnie pół roku próbowałem namalować Twój portret. Stawałem przed płótnem i odchodziłem. Nie byłem gotowy. Było za ciemno" - pisze Kamys. Jak dodaje, w końcu namalował ją "nie taką, jaką znali wszyscy", "nie pomnikową", ale "taką, jaką znaliśmy Cię my - hrAbi". "Z tą charakterystyczną miną, która prawie zawsze poprzedzała jakiś żart. Najczęściej sarkastyczny. Patrzę na ten obraz i doskonale wiem, co za chwilę nastąpi. Po tylu wspólnych latach rozpoznawaliśmy tę minę natychmiast" - pisze artysta.
Miesiąc po jej śmierci pokazał na Instagramie zdjęcie innego portretu , jaki podarował Joannie Kołaczkowskiej przed laty na urodziny. Jak napisał wówczas, dzieło "albo naprawdę się (Kołaczkowskiej) podobało, albo cudownie to zagrała”. "Tak czy inaczej - cieszyłem się wtedy jak dziecko".
Pogrzeb zmarłej przed rokiem aktorki odbył się 28 lipca ubiegłego roku na warszawskich Powązkach. Oprócz najbliższych pojawili się też przedstawiciele świata rozrywki, zmarłą żegnały także tłumy wielbicieli.