Nauczyciele domagają się wpisania do ustawy trwałego mechanizmu wzrostu płac. Prezes ZNP Sławomir Broniarz zapowiedział w rozmowie z "Faktem" sierpniową manifestację przed KPRM. - Jesteśmy rozczarowani. Jeżeli premier składa deklaracje, a potem się z nich nie wywiązuje, to trudno o entuzjazm - mówi stanowczo szef związku.
Najważniejsze informacje:
Związek Nauczycielstwa Polskiego rozpoczyna oficjalną akcję protestacyjną z powodu braku obiecanych podwyżek w oświacie.
Nauczyciele domagają się powiązania ich wynagrodzeń ze wskaźnikiem średniej krajowej i odrzucają propozycje doraźne rządu.
Związkowcy ostrzegają, że mogą odwołać manifestację zaplanowaną na 31 sierpnia, ale tylko wtedy, gdy sprawą natychmiast zajmie się Sejm.
Zrobił tak przed radiowozem. 29-latek szybko pożałował
Po poniedziałkowym posiedzeniu Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego oficjalnie ogłoszono rozpoczęcie akcji protestacyjnej w oświacie. Jednym z jej głównych założeń jest wielka manifestacja, która odbędzie się przed budynkiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Sławomir Broniarz w rozmowie z "Faktem" wyjaśnił powody oburzenia panującego w jego środowisku. - Emocje na zarządzie krajowym były duże, dlatego że jesteśmy rozczarowani. Dodatkowo ten minorowy nastrój został podbudowany i wzmocniony bardzo złymi wynikami badań, które przeprowadził Uniwersytet Warszawski, jeśli chodzi o kondycję zawodu i nasz dobrostan - podkreślił prezes ZNP. Skierował również gorzkie słowa bezpośrednio pod adresem szefa rządu.
ZNP stawia sprawę jasno. Koniec z doraźnymi podwyżkami
W czym tkwi oś sporu? Związkowcy kategorycznie odrzucają dotychczasowy model przyznawania uznaniowych premii lub doraźnych podwyżek. Domagają się utworzenia całkowicie nowego, trwałego systemu wynagradzania. Głównym postulatem jest sztywne powiązanie wzrostu zarobków w oświacie ze wskaźnikiem przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości