
Każdy szczegół pod lupą
Na tzw. platformie predykcyjnej Polymarket - czyli stronie umożliwiającej dokonywanie zakładów tysiące osób obstawiały, czy Cristiano Ronaldo zapłacze po meczu 1/8 finału przeciwko Hiszpanii. Stawka była ogromna: miliony dolarów zmieniły właścicieli w zależności od tego, jak zostanie zinterpretowana reakcja piłkarza – podaje CNN.
Po przegranym meczu Ronaldo schodził z boiska wyraźnie przygnębiony . W sieci natychmiast rozpoczęła się szczegółowa analiza zdjęć i nagrań wideo. Internauci powiększali kadry, szukali śladów łez na twarzy piłkarza, a kursy na rynku zakładów zmieniały się z każdą nową interpretacją.
Decyzja bez pełnej przejrzystości. Użytkownicy pytają o dowody
Po burzliwej debacie przedstawiciele firmy podjęli ostateczną decyzję. „Na moment tej weryfikacji możemy stwierdzić, że istnieją dowody fotograficzne i wideo, wykonane na boisku po meczu Portugalia kontra Hiszpania, pokazujące Cristiano Ronaldo płaczącego. Na jego twarzy zauważalne są łzy” – napisano w oficjalnym komunikacie.
To rozstrzygnięcie sprawiło, że miliony dolarów zmieniły właściciela. Jednak platforma nie ujawniła, które dokładnie materiały przesądziły o wyniku , co wywołało kolejną falę dyskusji i zarzutów o brak przejrzystości.
Eksperci ostrzegają przed tzw. platformami predykcyjnymi
„Gdzie są dowody?” – pytał się jeden z użytkowników Polymarket, komentując decyzję firmy. Odpowiedzi jednak nie dostał. Osoba zaznajomiona z procesem przyznała w rozmowie z CNN, że kwestia płaczu jest oczywiście dyskusyjna. Źródło przekazało, że zespół odpowiedzialny za zakłady przeanalizował dostępne dowody, w tym zdjęcia, nagrania wideo oraz doniesienia medialne, jednak nie zdecydował się ich opublikować. Obawiano się, że użytkownicy mogliby oskarżać platformę o manipulacje przy użyciu AI, a także potencjalnie sprowokować pozwy sądowe.
On wyraźnie zaraz zapłacze. Ale walczy – ocenił dr Ad Vingerhoets, ekspert od emocji i płaczu, analizując zdjęcia Ronaldo. Według niego, nawet jeśli nie widać łez, można w tym przypadku mówić o płaczu i walce z emocjami.
Ron Yurko, adiunkt w Katedrze Statystyki i Nauki o Danych na Carnegie Mellon University oraz dyrektor Carnegie Mellon Sports Analytics Center, zwraca uwagę na inną kwestię. Jego zdaniem brak publikacji dowodów przez Polymarket to przejaw „Dzikiego Zachodu” w regulacjach dotyczących rynków predykcyjnych.
To naprawdę szokujące (…) – stwierdził badacz i dodał, że reakcja firmy świadczy o tym, jak mało przejrzysta jest działalność tzw. rynków predykcyjnych. Dlatego przeciętny użytkownik powinien podchodzić do nich z dużą ostrożnością – tłumaczył.
Zakłady o łzy Ronaldo to tylko jeden z przykładów, jak rynki predykcyjne zmieniają świat hazardu i finansów. Na Polymarket można obstawiać nie tylko wydarzenia sportowe, ale też polityczne czy społeczne, jak ogłoszenie istnienia obcych czy powtórne przyjście Jezusa Chrystusa . Im większe pieniądze, tym większe emocje i kontrowersje – a każda niejednoznaczność może kosztować miliony.
Źródło: CNN