
Sąd rozpatrywał odwołanie Le Pen i jej współpracowników od wyroku sądu niższej instancji w sprawie dotyczącej fikcyjnych etatów dla asystentów europosłów. Sąd niższej instancji uznał w 2025 r., że działacze Frontu Narodowego (obecnie noszącego nazwę Zjednoczenie Narodowe) zatrudniali w przeszłości asystentów w Parlamencie Europejskim, którzy zamiast pomagać im w pracy w Brukseli i Strasburgu, wykonywali zadania na rzecz partii, co jest w PE zabronione. Le Pen również została w tej sprawie uznana za winną. Sąd niższej instancji dodał do wyroku wobec Le Pen pięcioletni zakaz ubiegania się o funkcje publiczne.
Sąd orzekł wobec Le Pen trzyletni wyrok pozbawienia wolności, z czego dwa lata zostały zawieszone. Dodatkowo polityczka została zobowiązana do noszenia elektronicznej opaski monitorującej przez okres jednego roku.
Teraz sąd apelacyjny skrócił zakaz ubiegania się o funkcje publiczne na okres 45 miesięcy, w tym 30 w zawieszeniu.
Tym samy sąd potencjalnie otworzył Le Pen drogę do udziału w wyborach prezydenckich w 2027 roku. Jednak kara trzech lat więzienia, w tym dwóch w zawieszeniu, oznacza noszenie przez rok bransoletki elektronicznej, co utrudnia prowadzenie kampanii prezydenckiej. Le Pen oceniała wcześniej, że prowadzenie kampanii wymaga od kandydata swobody przemieszczania się.
Sąd orzekł również wobec Le Pen karę 100 tys. euro grzywny.
Już wcześniej zapowiadano, że Le Pen nie skomentuje wyroku, lecz wystąpi wieczorem w wiadomościach telewizyjnych i wypowie się na temat swej przyszłości politycznej.