W tych krajach zachodnich, gdzie nie było subsydiowania paliw, zainteresowanie samochodami elektrycznymi, szczególnie używanymi, znacząco wzrosło. W Polsce zainteresowanie oczywiście rośnie, ale dynamika byłaby zdecydowanie większa, gdyby nie mrożenie cen paliw – mówi Bartłomiej Derski, dziennikarz portalu wysokienapiecie.pl i ekspert motoryzacyjny.