RAK
    Teleskop Webba zbadał składniki atmosfery egzoplanety WD 1856 b. Wykrył ślady metanu

    Teleskop Webba zbadał składniki atmosfery egzoplanety WD 1856 b. Wykrył ślady metanu

    3611 odsłon
    Teleskop Webba zbadał składniki atmosfery egzoplanety WD 1856 b. Wykrył ślady metanu

    WD 1856 b to planeta o rozmiarach zbliżonych do Jowisza , która krąży wokół białego karła WD 1856+534, oddalonego od Ziemi o około 80 lat świetlnych. Co ciekawe, sama gwiazda jest wielkości Ziemi, co oznacza, że planeta jest aż siedmiokrotnie większa od swojego gospodarza. WD 1856 b okrąża białego karła w zaledwie 34 godziny, utrzymując się na niezwykle ciasnej orbicie, zaledwie 3 miliony kilometrów od gwiazdy, czyli 50 razy bliżej niż Ziemia od Słońca.

    Białe karły powstają, gdy gwiazda podobna do Słońca kończy swoje życie, przechodząc przez fazę czerwonego olbrzyma. W tym okresie gwiazda gwałtownie się powiększa, pochłaniając i niszcząc planety znajdujące się na bliskich orbitach. Odkrycie planety WD 1856 b w tak bliskim sąsiedztwie białego karła było zaskoczeniem dla naukowców, którzy spodziewali się, że powinna ona zostać unicestwiona podczas ekspansji gwiazdy.

    Jak WD 1856 b znalazła się tam, gdzie jest dzisiaj?

    Dzięki obserwacjom przeprowadzonym przez teleskop Webba, astronomowie po raz pierwszy byli w stanie dokładnie zmierzyć masę i temperaturę tej niezwykłej planety, a także wykryć obecność jej atmosfery. Analiza światła podczas tranzytu, czyli przejścia planety na tle gwiazdy, pozwoliła ustalić, że masa WD 1856 b mieści się w przedziale od czterech do jedenastu mas Jowisza. Jeszcze bardziej zaskakujące okazały się pomiary temperatury. Planeta jest znacznie cieplejsza, niż wynikałoby to z ilości energii otrzymywanej od białego karła, jej temperatura sięga około 126 stopni Celsjusza. Oznacza to, że musi ona wciąż oddawać nagromadzone w przeszłości ciepło.

    „Główne pytanie brzmi, jak WD 1856 b znalazła się tam, gdzie jest dzisiaj. Istnieją dwie teorie. Jedna mówi, że planeta została pochłonięta przez gwiazdę macierzystą w trakcie jej przemiany w czerwonego olbrzyma i jakoś zdołała przetrwać wewnątrz niej. Druga zakłada, że jej migracja nastąpiła wskutek grawitacyjnego wpływu innych obiektów w układzie. Biały karzeł jest częścią potrójnego układu gwiazd i te pozostałe gwiazdy mogły wpłynąć na orbitę WD 1856 b” - mówi współautor pracy, Christopher O’Connor z Northwestern University w Illinois w USA.

    Odtworzylić temperaturę planety w przeszłości

    Naukowcy zdali sobie sprawę, że obecnie nie ma źródła energii generującego ciepło tej planety, więc musi to być energia resztkowa z wcześniejszego okresu, gdy planeta była podgrzewana. Korzystając z modeli chłodzenia obiektów takich jak WD 1856 b oraz nowych danych z teleskopu Webba dotyczących masy planety i jej obecnej temperatury, zespół był w stanie odtworzyć temperaturę planety w przeszłości i wywnioskować, jak dawno temu musiała zostać podgrzana. Okazało się, że najprawdopodobniej miało miejsce między 3 a 5,5 miliarda lat po tym, jak gwiazda przeszła fazę czerwonego olbrzyma i stała się już białym karłem. W tym scenariuszu planeta znajdowała się na szerokiej orbicie, która chroniła ją przed gwiazdą podczas jej niszczącej fazy czerwonego olbrzyma, a dopiero później przemieściła się w obecne miejsce. „W miarę jak planeta przesuwała się do wewnątrz, oddziaływanie z silną grawitacją białego karła spowodowało znaczne jej ogrzanie. Od tego czasu planeta się ochładza” - dodaje O’Connor.

    Światło gwiazdy przechodzące przez atmosferę planety dostarczyło również informacji o jej składzie chemicznym. „Zaobserwowaliśmy charakterystyczne sygnały małych cząstek w jej chmurach i węglowodorów, najprawdopodobniej metanu. To pierwszy przypadek, gdy udało się zbadać atmosferę na planecie, która przechodzi przed martwą gwiazdą” - podkreśla współautorka pracy, Victoria Boehm z Cornell University. „Niedawno zaobserwowaliśmy cztery kolejne tranzyty WD 1856 b za pomocą teleskopu Webba, by dokładniej zbadać chemię jej atmosfery. Nie możemy się doczekać wyników” - dodaje.

    Jaka przyszłość Układu Słonecznego?

    Te obserwacje dają istotne wskazówki na temat możliwej przyszłości Układu Słonecznego. Za mniej więcej 5 miliardów lat Słońce wyczerpie paliwo wodorowe w swoim jądrze i powiększy się ponad 100 razy, stając się czerwonym olbrzymem. Następnie zrzuci swoje zewnętrzne warstwy i zakończy życie jako biały karzeł. Najbliższe planety, Merkury, Wenus, a być może także Ziemia zostaną przez tego czerwonego olbrzyma zniszczone. Jednak los bardziej odległych planet, szczególnie gazowych olbrzymów, pozostaje niejasny. Znalezienie i badanie planet krążących wokół pozostałości gwiazd podobnych do Słońca po ich śmierci jest sposobem na poznanie tego, co może się wydarzyć w naszym własnym Układzie Słonecznym w odległej przyszłości.

    „Gdy korzystamy z teleskopów, jesteśmy przyzwyczajeni do patrzenia w przeszłość, ale to pierwszy raz, gdy mogliśmy spojrzeć w przyszłość i zobaczyć, co może się stać z zewnętrznymi planetami wokół pozostałości gwiazdy podobnej do Słońca” - dodaje pierwszy autor pracy, Ryan MacDonald z University of St. Andrews w Wielkiej Brytanii. „To jak użycie wehikułu czasu, by zajrzeć w odległą przyszłość naszego Układu Słonecznego”.

    Czytaj cały artykuł u źródła — RMF24.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era