
Nieoficjalnie: Jeden z uczestników zajścia był wcześniej zatrzymany przez ABW
Chodzi o incydent z 3 lipca, do którego doszło na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Zatrzymani domagali się wpuszczenia do biura ukraińskiej firmy pod pozorem sprawdzenia, czy właścicielka „wspiera Stepana Banderę”.
W czwartek serwis tvn24.pl poinformował, że jeden z mężczyzn biorących udział w incydencie to Jarosław K., który w marcu został zatrzymany przez ABW . Usłyszał wówczas zarzut szpiegostwa na rzecz Rosji . Prokuratura na razie nie potwierdziła tych informacji.
W kwietniu prokuratura informowała, że funkcjonariusze ABW zatrzymali pod zarzutem szpiegostwa żołnierza WOT . Jarosław K. był żołnierzem 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak informował wówczas, że śledztwo dotyczące szpiegostwa wszczęto na podstawie materiałów uzyskanych przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego .
„Gazeta Wyborcza” pisała wtedy, że według sądu zgromadzone w sprawie dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, iż zatrzymany mógł popełnić przestępstwo polegające na zgłoszeniu gotowości działania na rzecz obcego wywiadu , albo gromadzeniu lub przechowaniu informacji w celu udzielenia ich obcemu wywiadowi, na szkodę RP.
Antyukraiński incydent w Poznaniu. Nagranie w internecie wywołało falę hejtu
Jak poinformował w czwartek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, prokurator Łukasz Wawrzyniak, do Komisariatu Policji Poznań-Stare Miasto, we wtorek 7 lipca br. zgłosiła się kobieta i złożyła zawiadomienie , że 3 lipca na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, gdzie wynajmuje biuro do prowadzenia działalności gospodarczej, kilka osób ją zniesławiło.
Nagranie z tego incydentu trafiło do internetu i wywołało falę hejtu . Film opublikował m.in. serwis Goniec.pl, który umieścił nagranie na swoim profilu na X. We wpisie towarzyszącym wideo napisano, iż mężczyźni widoczni na filmie to „aktywiści wspierający Grzegorza Brauna i Korwin-Mikkego” , którzy domagają się wejścia z kamerą do biur ukraińskich firm w Polsce. „Chcielibyśmy zobaczyć, czy nie wspieracie państwo Stepana Bandery” – powiedział jeden z mężczyzn uwiecznionych na filmie.
W części rozmowy z kobietą, która przedstawiła się jako obywatelka Ukrainy, mężczyźni powiedzieli, że „Ukraina jest wrogo nastawiona do Polski”, dlatego chcą skontrolować biuro firmy . Dopytywali się też, jaki ma stosunek do Bandery, a także, dlaczego nie prowadzi przedsiębiorstwa w swoim kraju. Kobieta odmówiła wpuszczenia mężczyzn do biura i zapewniała, że firma działa legalnie, a ona osobiście szanuje Polaków.
Podejrzani usłyszeli już zarzuty
Policjanci zidentyfikowali osoby biorące udział w zdarzeniu, a następnie zatrzymali dwóch mężczyzn . Po doprowadzeniu do prokuratury zatrzymani usłyszeli zarzuty. Dotyczą one pomówienia o prowadzenie działalności „mieszającej strukturę etniczną” .
Rzecznik przekazał, że prowadzone w tej sprawie dochodzenie dotyczy także nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych w komentarzach umieszczonych w internecie pod filmami rejestrującymi zniesławienie pokrzywdzonej.
Podejrzani nie przyznali się do winy . Jeden odmówił składania wyjaśnień, drugi oświadczył, że udał się na uniwersytet, ponieważ chciał sprawdzić, czy wynajmowane są na nim pomieszczenia firmie, która sprowadza cudzoziemców . Prokurator zastosował wobec nich dozór policji oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną. Grozi im kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Kontrowersyjna decyzja Zełenskiego i napięcia w relacjach polsko-ukraińskich
W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku z kwestiami historycznymi, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”.
Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk , szef MON i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oraz resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Rezolucja PE. Po raz pierwszy europarlamentarzyści skrytykowali Zełenskiego
UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie . Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
Parlament Europejski przyjął w środę rezolucję, w której wyraził ubolewanie z powodu „niepotrzebnej i niesprowokowanej eskalacji” spowodowanej przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego , polegającej na nadaniu elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”.