
Informacja o tym, że chiński rynek motoryzacyjny przejdzie brutalną czystkę, a osiem marek dostanie nagły zakaz wytwarzania pojazdów, rozeszła się z prędkością światła. Gdy w sieci pojawił się oficjalny komunikat, że Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych (MIIT) wykreśla z oficjalnych spisów kolejnych producentów, w branży wybuchła panika. Okazuje się, że sprawa ma drugie, znacznie ciekawsze dno.