
Wikimedia Commons, Polsat News
Z kolei od wiceszefa MON Cezarego Tomczyka Polsat News otrzymał informację, że "lista przekazywanych donacji jest niejawna" . Tymczasem szef BPM mówił również o tym, kiedy, zgodnie z jego wiedzą, pociski zostały przekazane . - Ja nie wiem dokładnie, kiedy została ta decyzja podjęta. Na pewno nie w zeszłym roku, tylko w tym. Tylko nie wiem, czy to było wczesną wiosną, czy późną wiosną - oświadczył.
Polskie pociski do Patriotów wysłane Ukrainie? Przydacz: Zostało to zweryfikowane
Zapytany przez prowadzącego, czy jest tego pewien, Przydacz odpowiedział, że według jego informacji "zostało to zweryfikowane" .
Jak mówił Przydacz, "co do zasady uważa, że Ukrainie, oczywiście walczącej z Rosją, polityczne wsparcie należało się i należy się ". Jednak w jego opinii "z drugiej strony musi to być podejście transakcyjne , w tym sensie, że jeżeli my coś oferujemy , oferujemy odstąpienie w kolejce, albo oferujemy jakieś ważne systemy (...) to pytanie, co w zamian? ".
Dyskusja w sprawie rakiet rozgorzała w sobotę, gdy Krzysztof Bosak przekazał te doniesienia za pośrednictwem platformy X.
"Wychodzi, że w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski p rzechwytujące do systemów Patriot " - stwierdził współlider Konfederacji, cytując wpis jednego z użytkowników portalu X, który pisze o konflikcie w Ukrainie. Jak podkreślił Bosak, "to jedyne pociski, którymi dysponowała/dysponuje Polska, zdolne zwalczać rosyjskie rakiety Iskander , zagrażające Polsce i rozmieszczone w obwodzie królewieckim".
Wychodzi, że w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot. Były one zakupione przez Polskę od USA w celu budowy wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej, o którym od lat słyszycie w… Artykuł jest aktualizowany.