
Debiutanci zaskoczyli piłkarskich gigantów
W pierwszej połowie Argentyńczycy kontrolowali przebieg spotkania, nie pozwalając rywalom na oddanie choćby jednego celnego strzału w tej części gry. Sami natomiast rozgrywali piłkę bez zbędnego pośpiechu.
Skuteczny zryw nastąpił w 29. minucie - Lisandro Martinez posłał dalekie podanie w pole karne, a Lionel Messi idealnie przyjął piłkę, przygotowując ją sobie do strzału, i bez wysiłku pokonał bramkarza rywali Vozinhę . Był to jego siódmy gol w bieżącej edycji mistrzostw świata, a 20., licząc też wcześniejsze mundiale.
Mistrzowie świata rozluźnili się jednak za bardzo. W 54. minucie Emiliano Martinez jeszcze obronił strzał Deroya Duarte po ziemi. Pięć minut później, gdy ten sam piłkarz uderzał z ostrego kąta, argentyński bramkarz był już bezsilny.
Argentyna chciała szybko zareagować i przywrócić prowadzenie. W 63. minucie w sytuacji sam na sam z Vozinhą znalazł się Messi, ale tym razem górą był bramkarz z Afryki. Kilka chwil później Vozinha obronił także groźne uderzenie ośmiokrotnego laureata Złotej Piłki z rzutu wolnego, a także kolejne ze stałego fragmentu gry w jednej z ostatnich akcji drugiej połowy.
Niespodziewanie remis się utrzymał i konieczna była dogrywka. Już w jej drugiej minucie asystujący przy pierwszym golu Lisandro Martinez trafił do siatki mocnym strzałem i wydawało się, że oddalił sensacyjny scenariusz. Tyle że „Albicelestes” popełnili ten sam błąd, co wcześniej, i zupełnie spuścili z tonu. To zemściło się na nich, kiedy Sidny Lopes Cabral oddał efektowny, techniczny strzał z okolic narożnika pola karnego. Ponownie doprowadził do remisu w 103. minucie.
Dzielnie walczący debiutanci nie byli jednak w stanie odpowiedzieć po raz trzeci, gdy w 111. minucie po dośrodkowaniu Messiego i główce Cristiana Romero zrobiło się 3:2. Piłka odbiła się jeszcze od obrońcy Dineya Borgesa i to jemu FIFA ostatecznie zapisała gola samobójczego.
Bardzo bliski wyrównania był po chwili Lopes Cabral , który chciał zaskoczyć Emiliano Martineza strzałem z rzutu wolnego, z pozycji podobnej do tej, z której wcześniej trafił do siatki - ale tym razem Argentyńczyk sparował piłkę na rzut rożny.
Republika Zielonego Przylądka poniosła pierwszą w historii porażkę w turnieju finałowym mistrzostw świata. Wszystkie swoje mecze grupowe zremisowała, w tym z Hiszpanią 0:0.
„Albicelestes” w 1/8 finału zmierzą się z Egiptem, który wcześniej wyeliminował po rzutach karnych Australię.
„Ta drużyna nigdy się nie poddaje”
Myślę, że nie potrafiliśmy dobrze ich naciskać, nasze linie były zbyt oddalone od siebie i było trochę chaosu. Zawsze mieli o jednego zawodnika więcej, bo nie potrafiliśmy się dopasować, dlatego utrzymywali się przy piłce i zmuszali nas do biegania - zauważył po meczu gwiazdor argentyńskiej drużyny Lionel Messi.
Selekcjoner reprezentacji Argentyny Lionel Scaloni podkreślił, że taki mecz zdarza się rzadko w historii, a jego drużyna „zbyt mocno” ucierpiała.
To był naprawdę trudny mecz, ale zawsze trzeba skupiać się na pozytywach. Ta drużyna nigdy się nie poddaje, a to jest o wiele ważniejsze niż cokolwiek innego - tłumaczył.
Spośród 100 meczów, ten jest jednym z tych, które najbardziej zapisały się w mojej pamięci jako trenera. Bo to mistrzostwa świata, bo w tym meczu wydarzyło się tak wiele. Muszę też oddać sprawiedliwość naszym przeciwnikom. Udowodnili, że są świetną drużyną. Prawda jest taka, że wszyscy skończyli mecz bardzo zmęczeni, dali z siebie wszystko - powiedział Scaloni.
Trener debiutującej w mistrzostwach świata reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka Bubista podkreślił, że jest dumny z występu swoich podopiecznych.
Zremisowaliśmy dwa razy z mistrzami świata (Hiszpanią i Urugwajem), doprowadziliśmy do dogrywki... Przede wszystkim jesteśmy dumni z naszych zawodników, którzy godnie nas reprezentowali w mistrzostwach świata. Pokazaliśmy swoją tożsamość - skomentował Bubista.
Argentyna - Republika Zielonego Przylądka 3:2 po dogr. (1:1, 1:0).
Bramki: dla Argentyny - Lionel Messi (29), Lisandro Martinez (92), Diney Borges (111-samob.); dla RZP - Deroy Duarte (59), Sidny Lopes Cabral (103).
Żółte kartki: Argentyna - Gonzalo Montiel; RZP - Kevin Pina.
Sędzia: Drew Fischer (Kanada).
Widzów: 64 478.